Reklama

Co dalej z jenem po sukcesie Premier Japonii?

Dziś jen japoński wciąż emanuje siłą po wczorajszej efektownej aprecjacji, lecz z otwarciem sesji europejskiej stracił impet, umożliwiając USDJPY odbicie znad minimów 155,00.

Publikacja: 10.02.2026 10:32

Mateusz Czyżkowski. Analityk Rynków Finansowych XTB

Mateusz Czyżkowski. Analityk Rynków Finansowych XTB

Foto: materiały prasowe

Globalni inwestorzy odwracają wzrok ku jutrzejszemu raportowi NFP z USA, który może wstrząsnąć wyceną ścieżki stóp Fed i przeformatować dynamikę walutową. Zwycięstwo koalicji pod wodzą premier Sanae Takaichi w wyborach do izby niższej, z 316 mandatami LDP na 465 i wsparciem 36 miejsc Ishin cementuje dominację w izbie większościową powyżej 310 głosów. Ta polityczna lawina rozwiewa legislacyjne mgły, torując drogę dla śmiałej ekspansji fiskalnej. Co to znaczy dla JPY? 

Sanae Takaichi, charyzmatyczna liderka LDP u sterów rządu, promuje strategię „Takaichi trade” – śmiałą mieszankę ekspansji fiskalnej z werbalną dyscypliną monetarną. Jej polityka stawia na masowe stymulowanie konsumpcji wewnętrznej poprzez m.in.: dwuletnie zawieszenie 8-procentowego VAT na żywność, co ma rozpalić wzrost gospodarczy i ożywić popyt krajowy. To flagowe posunięcie, wsparte większościową w parlamencie, usuwa legislacyjne bariery i przyciąga kapitał na giełdę w Tokio, potencjalnie wzmacniając jena poprzez napływ spekulacyjny. Rządowa retoryka z kancelarii premiera i resortu finansów akcentuje walutową stabilność, sygnalizując interwencje przeciw chaotycznemu osłabieniu waluty. Bank Japonii, trzymając stopy bez zmian, sugeruje przyszłe podwyżki w razie trwałej inflacji, choć spadające wskaźniki CPI w rejonie Tokio studzą te nadzieje. W rezultacie jen awansuje obecnie do roli bezpiecznej przystani, amortyzując fiskalne wstrząsy i kusząc inwestorów optymizmem reform.

Japonia lawiruje jednak między fiskalnym bumem a przepaścią zadłużenia, gdzie jen pełni rolę kluczowego stabilizatora. Ekspansywne wydatki Takaichi na obronę i infrastrukturę kuszą inwestorów akcyjnymi rajdami, ale grożą zalewem nowego długu, co mogłoby wywrzeć presję spadkową na walutę. Polityczna większość usuwa hamulce legislacyjne, przyspieszając reformy – jen może wtedy aprecjować jako wyraz zaufania do stabilnego kursu,ale z drugiej strony, rosnąca luka budżetowa rzędu 5 bln jenów rocznie podsyca obawy o finanse publiczne, potencjalnie osłabiając walutę, a szczególnie zaufanie do niej. 

Długofalowo polityka Takaichi przetestuje granice japońskiego długu – najwyższego na świecie – gdzie jen stanie się barometrem zaufania wierzycieli. Sukces modernizacji może ugruntować trwałą aprecjację, napędzaną hossami na rynkach akcyjnych i długu. Porażka fiskalna grozi w tym samym czasie odwrotnym efektem: ucieczką kapitału i deprecjacją pod presją deficytu. Rządowa czujność walutowa działa teraz jak hamulec i jest dodatkowo wsparta relatywnie jastrzębim pozycjonowaniem BoJ, ale kiedy dane makro dalej będą pokazywać, że utrzymująca się presja cenowa wraz ze słąbością gospodarki tworzą iście stagflacyjny mix, jen może bardzo szybko i gwałtwonie wytracać swoje ostatnie wzrosty. Na odpowiedź co się finalnie stanie, przyjdzie nam jednak najprawdopodobniej relatywnie długo poczekać.

Mateusz Czyżkowski

Reklama
Reklama
Waluty
Sytuacja na rynkach 17 lutego - dolar jednak odbija?
Waluty
Bez Chin, bez USA
Waluty
Sytuacja na rynkach 11 lutego - dolar traci przed NFP
Waluty
Nadeszły ciężkie czasy dla dolara?
Waluty
Sytuacja na rynkach 10 lutego - dolar łapie oddech po spadku
Waluty
Sytuacja na rynkach 9 lutego - kolejny cios dla dolara?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama