Nerwowa reakcja inwestorów na rynku kontraktów terminowych na amerykańskie indeksy, które znacznie spadły po kiepskich informacjach o perspektywach wzrostu przychodów Microsoftu w następnym kwartale i dużych stratach Nortela w II kwartale ?ustawiły? początki sesji na rynkach europejskich. DAX stracił ponad 1,5%, CAC i FTSE w granicach 1,2%. To wpłynęło też na otwarcie na naszym parkiecie, które przyniosło około 1% zniżkę. Nadal jednak nic to nie zmienia w obrazie rynku, który utrzymuje się powyżej 1175 pkt. Jest to bardzo ważna wartość i póki nie zostanie przekroczona stanowi o oddziaływaniu na rynek formacji gwiazdy porannej, utworzonej w ubiegłym tygodniu. Przez ostatnie dwa dni niedźwiedzie nie były na tyle silne, by wejść w obszar powstałej wtedy luki cenowej, co jest niewątpliwie pozytywnym elementem ostatnich notowań. Oczywiście nie przesądza to, że luka utrzyma się i w czasie następnych sesji, ale póki nie zostanie zakryta możemy mówić o nadziejach na poprawę koniunktury w niedalekiej przyszłości. O takiej możliwości mówią wskaźniki techniczne, na których nadal utrzymują się sygnały kupna.

Wydaje się, że w wyniku ostatnich możemy mówić o poziomie 1230 pkt. dla WIG20 jako najważniejszej barierze dla wzrostów. Stanowi on górne ograniczenie coraz wyraźniejszej konsolidacji, za której początek można uznać świecę z 4 lipca. Dlatego przekroczenie tej wartości będzie można uznać za sygnał kupna potwierdzający wcześniejsze wskazania oscylatorów.

Pozytywnie trzeba też odebrać fakt dużej determinacji rynku w ostatnich dwóch dniach do redukowania strat, poniesionych we wstępnej fazie sesji, co można uznać za symptomy akumulowania walorów. Jednak ten proces z różną siłą objawia się w przypadku poszczególnych spółek. Ostatnio najlepiej go widać na akcjach TP.S.A. oraz PKN, na których głównie skupia się uwaga inwestorów.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu