Wczorajsze notowania przebiegły w dość sennej atmosferze przy akompaniamencie niskich obrotów. Niewielka zmiana indeksów spowodowała, że ich obraz prawie wcale się nie zmienił, a najważniejszą informacją od strony technicznej był fakt obrony wtorkowego minimum przy 1115 pkt. Potwierdziły się wcześniej widoczne spostrzeżenia, iż trend spadkowy traci na sile, ale też nie pojawiły się sygnały pozwalające z dużym prawdopodobieństwem założyć wystąpienie silniejszej korekty. Taką szansę stwarza początek dzisiejszej sesji, w którym doszło do ukształtowania na wykresie minutowym formacji podwójnego dna z linią szyi na wysokości 1134 pkt. Jej wysokość wynosi niecałe 20 pkt., co pozwala na tej podstawie spodziewać się wzrostu indeksu dziś lub w najbliższym czasie do ponad 1150 pkt., czyli mniej więcej do poziomu silnego oporu wyznaczonego przez dołek z 11 lipca oraz połowę świecy z ubiegłego piątku. Tak więc widzimy, że formacja ma optymistyczną wymowę, ale na podstawie jej minimalnego zasięgu trudno spodziewać się radykalnych zmian w obrazie WIG20, o czym będzie można mówić po wybiciu powyżej 1160 pkt. Nie można jednak wykluczyć, że indeks przekroczy minimalny zasięg, choć wobec braku sygnałów kupna na wykresie dziennym byłbym z takimi hipotezami bardzo ostrożny.

Kwestią zasadniczą podczas dzisiejszych notowań będzie to, czy pokażą się wysokie obroty, co w połączeniu z opisywanymi przeze mnie sygnałami o słabnięciu siły trendu spadkowego miałoby szansę doprowadzić do poprawy koniunktury w perspektywie najbliższych dni. Na razie obroty nie przekroczyły 25 mln zł, więc ten poziom z tego punktu widzenia jest niesatysfakcjonujący.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu