Krótszy niż zwykle tydzień giełdowy okazał się niełaskawy dla posiadaczy akcji. Główne indeksy po raz kolejny straciły na wartości, notując wartości najniższe od grudnia 1998 roku. Notowaniom na warszawskiej giełdzie nie sprzyjały spadki indeksów w Europie Zachodniej i w Stanach Zjednoczonych. Głównym motorem przeceny była jednak propozycja ministra finansów odnośnie budżetu na rok 2000 r. z abstrakcyjnie i groźnie brzmiącym deficytem na poziomie 88 mld PLN.

Pierwsza część tygodnia dawała niewielkie podstawy do optymizmu. Z trudem, ale konsekwentnie, WIG 20 bronił wsparcia na poziomie 1115 pkt., a po nagłośnieniu plotki o ofercie France Telekom na poziomie 20 zł za akcję TP S.A., we wtorek doszło nawet do znacznego wzrostu rynku. Nadzieje na poprawę koniunktury rozwiały jednak kolejne spadki indeksu Nasdaq i niekorzystne doniesienia na temat budżetu 2002. W efekcie, w czwartek i piątek doszło do ponownej dużej wyprzedaży, której ?negatywnym? bohaterem obok tradycyjne mocno sprzedawanych Elektrimu i TP S.A., stał się dotychczasowy lider rynku ? bank Pekao S.A. Zwłaszcza wyprzedaż tego ostatniego może stanowić zaskoczenie, tym bardziej, że jej kulminacja nastąpiła bezpośrednio po po-zytywnym w swojej wymowie wywiadzie, którego prezes banku udzieliła ?Par-kietowi?. Z dużym prawdopodobieństwem można przypuszczać, iż sprzedającym jest inwestor zagraniczny, który zamyka pozycje w polskich blue chipach w oba-wie przed znaczną deprecjacją złotego. W przypadku Pekao, przy założeniu, że akcje te były nabywane w ubiegłym roku, operacja taka cały czas jest zyskowna.

Co dalej? Techniczny obraz rynku nie pozostawia złudzeń: indeksy powinny jesz-cze spadać. Najbardziej prawdopodobnym poziomem, który może zatrzymać przecenę jest dno ustanowione w październiku 1998 r., tuż po kryzysie rosyj-skim. Scenariusz taki jest o tyle prawdopodobny, że ?zagrożenie budżetowe? za-pewne nie minie do czasu wyborów i przedstawienia propozycji w tym zakresie przez nowy rząd. Tymczasowo spadki mogą powstrzymać porozumienia między Elektrimem a Vivendi czy Ministerstwem Skarbu a France Telecom. Trwalszego odbicia, póki co, trudno oczekiwać, choć niewykluczone, że poszczególne spółki mogą zachowywać się znacznie lepiej niż odpowiadające im indeksy.

Adam Dakowicz, makler papierów wartościowych Wood & Company