Od pięciu sesji na rynku panuje równowaga sił popytu i podaży. Środowe zamknięcie było tylko 7 punktów wyższe niż w poprzednią środę.
WIG20 utrzymuje się w pędzącym trendzie bocznym, którego górnym ograniczeniem jest linia pociągnięta po szczytach z 16 lipca i 2 sierpnia. Opór ten przebiega na wysokości 1135 punktów, tuż nad wykresem indeksu. Po jego przełamaniu otworem stanie droga do wzrostów do 1228 punktów, gdzie ukształtował się szczyt z 16 lipca. Ze względu na dość duże natężenie emocji, spodziewam się, że w razie przełamania opisywanego oporu ruch indeksu w górę będzie szybki i dynamiczny. Poziom 1228 punktów to tylko minimalny zasięg ruchu ? indeks powinien skorygować ostatnią falę spadkową o 62% i dotrzeć w okolice 1300 punktów.
Mam wątpliwości, czy wybicie nastąpi w tej fali wzrostowej, ponieważ w czasie zeszłotygodniowej zwyżki obroty miały tendencję malejącą. Gdyby do wybicia miało dojść górą, aktywność inwestorów powinna wzrastać wraz ze zwyżką indeksu.
Przeciw temu przemawia także wyraźny kontratak podaży na sesji poniedziałkowej, kiedy to WIG20 został ściągnięty w dół z poziomu 1156 pkt. Połowa ukształtowanej na tej sesji dość wysokiej czarnej świecy znajduje się na 1136 pkt., zwiększając znaczenie tej wartości. Konsekwencją nieudanego ataku na ten opór (atak uznam za nieudany, jeśli WIG20 ponownie znajdzie się poniżej 1100 punktów) będzie spadek poniżej poziomu ostatniego dołka. Wsparcie wyznaczyłbym nie na samym minimum (1062 pkt.), ale 30 punktów niżej, gdzie znajduje się dolne ograniczenie pędzącego trendu bocznego.
Tomasz Jóźwik