W piątek przerwana została dobra passa GPW. WIG20 spadł o 1,7%, do 1170 pkt. Zmniejszyły się obroty, które w notowaniach ciągłych wyniosły 183 mln zł. Początek sesji nie zapowiadał większej przeceny. Po godzinie handlu, który koncentrował się głównie na papierach TP, Elektrimu, Pekao i PKN, WIG20 tracił 0,5%. Do większego załamania doszło po publikacji danych o wysokości bezrobocia w USA. Na tę niepokojącą informację zareagowały zniżką zarówno giełdy zachodnioeuropejskie, jak i kontrakty terminowe na amerykańskie indeksy. Gdy od spadków rozpoczęły się sesje na NYSE i Nasdaq WIG20 tracił już ponad 2%. Na zamknięciu indeks zdołał się jeszcze lekko odbić w górę. Przecena byłaby większa, gdyby nie sektor finanse. Większość banków zyskała bowiem na wartości. Wzrósł kurs zarówno BZ WBK jak i czekających na połączenie PBK i BPH. O 1,3% zdrożał BRE, któremu za sprawą głównych udziałowców jest coraz bliżej do Pekao. Na tym ostatnim zanotowano najwyższe obroty (33,7 mln zł). Kurs Pekao zniżkował, mimo że bank podtrzymał prognozę wysokiego zysku na ten rok. Po ostatnim ?wejściu? francuskich inwestorów telekomunikacyjnych opadły emocje na Elektrimie (- 3,5%) i TP (-2,6%). Po siedmiu z rzędu wzrostach PKN, stymulowanych licytacją cenową prowadzoną przez MOL i OMV o znaczący pakiet akcji, kurs polskiej spółki spadł prawie o 4%. Ostatnie wzrosły silnie odreagował KGHM (-4,5%). Po ogłoszeniu wezwania przez Michelin na akcje Stomilu Olsztyn inwestorzy uwierzyli, że podobny scenariusz zostanie zrealizowany na papierach Dębicy (+6,2%).
Dariusz Jarosz
Parkiet