Wydarzenia za Atlantykiem i reakcja na nie warszawskiej giełdy, potwierdza relatywną siłę naszego rynku. Ledwie 4-proc. spadek WIG20 na początek sesji i zamknięcie notowań na poziomie 1108,8 pkt. (niecały 1-proc. na minusie), w porównaniu do ogromnych start jakie poniosły np. giełdy azjatyckie to bardzo korzystny wynik.
Na rynku utrzymał się trend korekcyjny (wykres1), z tym, że po wczorajszej sesji bliżej mu do trendu bocznego niż wzrostowego. Wprawdzie takie określenie tendencji niewiele wyjaśnia, ale mamy przynajmniej jasno określone poziomy wsparcia i oporu. Wczorajsze cofnięcie się spadków wyraźnie pokazuje, że 1062 pkt. to wsparcie, które kupujący zmierzają bronić mimo, że zostało ukształtowane przy niskim wolumenie. Z drugiej strony mamy wyraźnie zaznaczony opór, znajdujący się na wysokości 1200 punktów. Lokalny szczyt przy tej wartości powstał przy znacznej aktywności inwestorów, co sugeruje jego znaczną siłę. Tak czy inaczej, dopiero przekroczenie któregoś ze wspomnianych poziomów będzie czytelnym sygnałem co do kierunku przyszłego trendu.
Wczorajsze notowania, oprócz wrażenie siły, pozostawiły też lekki niesmak. Na rynku kontraktów terminowych na WIG20 stosunek wolumenu do liczby otwartych pozycji wyniósł aż 1,6 i był najwyższy od dwóch miesięcy. Aktywność spekulujących pod ludobójstwo w USA była zatem wyjątkowo wysoka. Niby każda okazja do zarobku dobra, ale ta ze środy jakoś wydawała się mało stosowna.
Jednym z papierów, które na środowej sesji wróciły ?z dalekiej podróży? jest Telekomunikacja (wykres2). Wprawdzie na zamknięcie notowań walory te i tak zanotowały 3,8-proc. spadek w stosunku do wtorku, ale w trakcie sesji notowane były nawet po 10,9 zł. W wyniku przewagi kupujących w drugiej części notowań, na wykresie ukształtowała się formacja młota, typowa dla końca spadków. Nim jednak jej pojawienie się zinterpretujemy jako sygnał kupna, poczekajmy na potwierdzenie. Przecież nie dalej jak miesiąc temu bardzo podobna świeca nie dała posiadaczom akcji żadnych korzyści. Takim potwierdzeniem powinno być otwarcie i zamknięcie czwartkowych notowań powyżej korpusu młota, czyli powyżej 11,55 zł. Zamknięcie powyżej 12 zł doprowadzi do ukształtowania niewielkiej formacji 2B, której pierwszą częścią jest dołek z połowy sierpnia(wykres3).
Podobnie jak notowania Telekomunikacji, również kurs Netii znacznie poprawił się pod koniec sesji, w porównaniu z tym, co działo się w trakcie notowań (wykres4). Nie zmienia to faktu, że bessa na tym rynku jest niezwykle silna, a wczorajsze zamknięcie było najniższe w historii. Podbijanie kursu tej spółki wiązałbym raczej z próbą opuszczenia tonącego okrętu, niż zmianą tendencji. Tutaj nie ma zastosowania komentarz dotyczący Telekomunikacji, że odpowiednio wysokie otwarcie będzie potwierdzeniem korzystnej dla posiadaczy akcji środowej świecy. Tutaj takim potwierdzeniem będzie dopiero wzrost powyżej ostatniego lokalnego szczytu, znajdującego się na wysokości 9,15 zł. Ewentualnie wtedy pojawi się trendu wzrostowy godny uwagi.