Wczorajsza sesja w USA to kontynuacja wyprzedaży: DJIA 8376.21pkt. (-4.37%), Nasdaq 1470.93pkt. (-3.72%) i S&P 500 984.54pkt. (-3.18%). Spadki wynikały ze słabych danych makro, złych informacji ze spółek oraz dużej niepewności politycznej. Inwestorów uspokoiło dopiero przemówienie Prezydenta Busha w Kongresie. Pojawiły się opinie, że rynek amerykański dojrzał do korekty wzrostowej.
W sierpniu odnotowano w USA znaczny spadek rozpoczętych budów nowych domów, wynika z opublikowanego raportu Departamentu Handlu. W porównaniu z lipcem wskaźnik spadł aż o 6,9%. Informacja ta wywołała powszechne zaskoczenie. Obniżyła się również liczba wydanych pozwoleń na budowę nowych domów, o -0,7%. Informacje potwierdzają, że spowolnienie gospodarcze zaczyna być coraz bardziej odczuwalne przez sektor budowlany. Lepiej wypadły dane z rynku pracy. Liczba nowych bezrobotnych w ubiegłym tygodniu spadła w USA do poziomu 387 tysięcy osób i była niższa od prognoz. Obniżyła się także liczba osób pobierających aktualnie zasiłki. W obliczu napływających stale informacji o zwolnieniach nie należy jednak liczyć na trwałą poprawę sytuacji na rynku pracy.
Jeśli chodzi o informacje ze spółek to ponownie przeważały złe. Kolejne firmy informowały o obniżce prognoz zysków i zwolnieniach pracowników.
Z pozostałych wydarzeń należy odnotować przemówienie Fed, który powiedział, że gospodarka ucierpi w krótkim okresie po atakach terrorystycznych, ale długoterminowo nie ma podstaw do obaw, ponieważ fundamenty są solidne. Rynki uspokajał również G. Bush. Przemówienie Prezydenta w Kongresie zostało bardzo dobrze przyjęte i rozbudziło nadzieje na tzw. patriotyczną zwyżkę cen akcji. Po przemówieniu wzrósł kurs dolara i kontraktów na indeksy.
Patryk Chycki