Nie chodzi bynajmniej o symbole bessy namiętnie słuchające muzyki techno, lecz o sprawców dzisiejszego zamachu na kurs Netii i indeks Techwig. Już wczesnym rankiem ze świata napływały wiadomości, że odpowiedź większości giełd globu na wczorajsze spadki na Wall Street, będzie jednoznacznie pozytywna. Notowania kontraktów terminowych w Polsce nie były aż tak zgodne ze światowym trendem, jednakże lekka tendencja wzrostowa, w konsekwencji zaowocowała otwarciem notowań ciągłych w pobliżu wczorajszego zamknięcia. W tym momencie do głosu doszły Techno-niedźwiedzie deprecjonujące kurs Netii aż o dwadzieścia kilka procent. Tym samym Techwig zniżkował bardzo poważnie.
Druga część sesji to kontratak niedźwiedzi, które dość szybko doprowadziły indeks Wig20 w pobliże wczorajszego zamknięcia. Ostania odsłona, trwająca praktycznie trzy godziny to trend boczny Wigu 20, w czasie którego Techno-niedźwiedzie wpadły w taki zachwyt nad Prokomem i ComArchem, że pozwoliły łaskawie odrobić aż dziesięć procent walorom Netii!
Ostatecznie przy spadku większości indeksów obserwujemy wzrost wolumenu obrotu, co z punktu widzenia analizy technicznej stanowi potwierdzenie trendu spadkowego a tym samym uwidacznia dystrybucję walorów w rynek .
Rynek ewoluował i przyjął obecne postać dobrą do dokonywanie jedno, ewentualnie dwudniowych spekulacji i zamykaniu pozycji po ok. 10% wzroście kursu - przykładem może być ostatnie odbicie BIG-u czy też dzisiejsze próby rozruszania rynku na niektórych walorach z sektora IT - przecież na avoirach Netii można było w trakcie drugiej części notowań doskonale zarobić. Świadomie piszę o graniu czysto spekulacyjnym, bo kto ma kupować polskie akcje w sytuacji kiedy większość zagranicznych biur maklerskich opuszcza nasz kraj, a dramat na Manhattanie przybrał tym razem oblicze silnych spadków na giełdzie? Dlatego też dzisiejszą sesję odebrałem jako oczekiwanie na dalsze wskazówki z innych światowych rynków i rozruszanie innych spółek niż te, które są ostatnio grane ze względu na akceptowalną płynności.
Istnieje też nieliczna grupa spółek, które wbrew trendowi (jak to zawsze w bessie) daje zarobić, ale są to walory o średniej i małej kapitalizacji, którymi interesuje się raczej krajowy kapitał. Dlatego też właśnie w gronie średniaków poszukiwałbym czarnych koni na najbliższe gonitwy po giełdowym parkiecie.