WIG20 od początku sesji traci na wartości. Otworzył się na poziomie 1230 pkt. i zaraz szybko odbił się prawie do 1260 pkt. Jednak od tego momentu znów zaczęły przeważać niedźwiedzie, które sprowadziły indeks do poziomu 1240 pkt. To oznacza blisko 2% stratę przy obrotach rzędu 175 mln zł, czyli znacznie większych, niż wczoraj o tej samej porze. Ten element ma bardzo złą wymowę i może przesądzić o rozpoczęciu znacznie głębszej i dłużej, niż poprzednie, korekty. Warto też zwrócić uwagę, że dzisiejsze maksimum wypadło prawie dokładnie na wysokości zamknięcia z 26 października, co sugeruje interpretowanie dzisiejszych zdarzeń na podobieństwo formacji gwiazdy wieczornej, ale z tym powstrzymajmy się do zakończenia notowań.
Wydaje się, że dzisiejsza sesja potwierdza tezę, że piątkowa zwyżka na naszym rynku, spowodowana głównie wzrostem na amerykańskich giełdach dzień wcześniej, uzależnia nasz rynek w zdecydowanie większym stopniu od tego, co dzieje się na tamtejszych parkietach. Dlatego w obecnej chwili to jest główny czynnik determinujący wydarzenia u nas i jemu należy się najuważniej przyglądać w nadchodzących dniach.
Przy tych wszystkich obawach o kierunek naszego parkietu w nadchodzących dniach trzeba zwrócić uwagę, że jak na razie spadki przebiegają w spokojnej atmosferze. Spółki technologiczne, które najwięcej zyskały na październikowych wzrostach tracą po 3-4%. Wyróżnia się PKN, który nie zmienia swojej ceny, a wolumen obrotu przy tym jest bardzo duży. Już wynosi ponad 1,6 mln sztuk wobec historycznego rekordu z jesieni 1999 r. nieco powyżej 3 mln sztuk. To nieco dziwne zachowanie biorąc pod uwagę koniunkturę na całym rynku oraz to, że w poprzednich tygodniach PKN nie cieszył się zbyt dużym zainteresowaniem inwestorów. Od dołka zyskał wszak ?tylko? około 20%, kiedy w przypadku wielu innych walorów było to grubo powyżej 50%. Czyżby ?na tapetę? miał powrócić znów temat sprzedaży pakietu akcji przez Skarb Państwa. Warto przypomnieć, że oferowane ceny za te udziały, zarówno przez MOL, jak i OMV, znacznie odbiegały w górę od kursu giełdowego.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu