Poniedziałkowe zamknięcie znalazło się poniżej najbliższej linii oporu na wysokości 1190 pkt. Oznacza to, że poniedziałkowa aktywność byków była jedynie tymczasową przerwą w trendzie spadkowym. Indeks zdaje się zmierzać ku poprzedniemu dnu lokalnemu z przełomu września i października. Taki obraz nie zachęca do akumulowania akcji blue chips. Rajd św. Mikołaja odszedł w zapomnienie, kończąc się przedwcześnie w połowie listopada. Pod poważnym znakiem zapytania stoją wzrosty wywołane tzw. efektem stycznia.

Giełdowe lokomotywy nie szczędzą w ostatnim czasie przygnębiających wieści swoim akcjonariuszom. Prym w tej mierze wiodą, oczywiście, telekomy. Zagrożone bankructwem Netia i Elektrim oraz TP SA borykająca się z oporem związków zawodowych, zaniepokojonych planami redukcji zatrudnienia, tworzą krajobraz rozczarowujący inwestorów. Rozpoczął się sezon wymiany członków gremiów nadzorczych i zarządczych w spółkach z udziałem Skarbu Państwa . Nie sprzyja to stabilności realizacji obranych strategii. Owocuje jednocześnie zmianą strategii, co stanowi dodatkowy element, którego wcześniej inwestorzy nie mogli w pełni uwzględniać w swoich decyzjach. Plany ograniczenia niezależności NBP oraz wypowiedzi niektórych polityków, oczekujących deprecjacji złotego do 5 zł, również nie służą poprawie nastroju na giełdzie.

Marcin T. Kuchciak

Parkiet