Biorąc pod uwagę, że wsparcie w okolicach 1400 pkt. było już raz testowane, właśnie w ubiegłą środę, można przypuszczać, iż kolejny atak niedźwiedzi doprowadzi do jego sforsowania. Biorąc pod uwagę, że wsparcie w okolicach 1400 pkt. było już raz testowane, właśnie w ubiegłą środę, można przypuszczać, iż kolejny atak niedźwiedzi doprowadzi do jego sforsowania. Tym bardziej, że w piątek nie udało się zneutralizować oddziaływania na rynek długiej czarnej świecy z 28 stycznia. Co więcej piątkowa sesja wzmocniła jej znaczenie i zapowiada kontynuację zniżek przynajmniej do wysokości 1339 pkt., choć osobiście jestem większym pesymistą i w związku z układem sił na światowych rynkach akcji możliwe jest, iż wchodzimy w fazę korekty czteromiesięcznych wzrostów, która sprowadzi WIG20 w najbliższych tygodniach przynajmniej w okolice 1260 pkt.

Pogorszenie nastrojów na naszym parkiecie jest pochodną zachowania przez ostatnie tygodnie giełd zagranicznych. Tam widzimy reakcje inwestorów coraz bardziej charakterystyczne dla rynku niedźwiedzia - dobre informacje wystarczają na podciągnięcie indeksów do góry tylko na krótką chwilę, złe wiadomości przyczyniają się do wyraźnej przeceny. Tym niemniej główne indeksy nadal utrzymują się w średnioterminowych trendach bocznych, co ogranicza negatywny ich wpływ na nasz rynek. Dziś przyjdzie im się zmierzyć z opiniami B. Gates`a dotyczącymi koniunktury gospodarczej w tym roku. Widzi on zagrożenie utrzymania się stagnacji gospodarczej i nie spodziewa się przyspieszenia gospodarczego w tym roku. Giełdy europejskie negatywnie odebrały te słowa i od rana zniżkują. Zobaczymy, jak zareagują inwestorzy amerykańscy.