Pogorszenie nastrojów było głównie zasługą poniedziałkowych posesyjnych rewelacji Nortela, które wywołały przecenę jego akcji o ponad 9 proc. Chodziło o prognozę 10 proc. spadku sprzedaży spółki w bieżącym kwartale oraz ustąpieniu ze stanowiska dyrektora finansowego, w związku z jego podejrzanymi transakcjami inwestycyjnymi. Dodatkowo, na parkiet wpłynął raport Dresdner Kleinwort Wasserstein, który zawierał obawy o praktyki księgowe firmy Cisco.
Z kolei, wsparciem przed większymi spadkami, był wczoraj sektor biotechnologiczny. Wywołane było to dodaniem przez Merrill Lyncha firm: Genzyme, Amgen i Medimmune do grupy spółek rekomendowanych. Bardzo dobrze zachowywał się też Procter&Gamble, co było zasługą aliansu jego jednostki medycznej z prywatną firmą zajmującą się badaniami genetycznymi.
Po sesji poznaliśmy wyniki Applied Materials, które okazały się nieznacznie gorsze od oczekiwań. Dodatkowo spółka potwierdziła swoje wcześniejsze prognozy finansowe na IIQ 2002 roku, pomimo szacunków spadku wydatków ze strony jej klientów o około 25 proc. w bieżącym roku.
W dniu dzisiejszym, o godz. 14:30 naszego czasu, poznamy styczniowe dane o sprzedaży detalicznej. Wprawdzie rynek prognozuje spadek tego wskaźnika o 0,2 proc., jednak jest to związane przede wszystkim ze słabą sprzedażą samochodów. I tak, po wyłączeniu negatywnego wpływu sektora motoryzacyjnego, prognoza sprzedaży detalicznej mówi o wzroście o 0,3 proc., po grudniowym spadku o 0,1 proc. Ponadto, po sesji wyniki finansowe poda Hewlett-Packard.
Bieżące nastroje na rynku terminowym są neutralne. Wydaje się jednak, że inwestorzy nadal obawiają się "syndromu Enrona", pozostałych wyników spółek i problemów w gospodarce amerykańskiej. Reasumując, nie zakładamy dziś wzrostów na Wall Street. Naszym zdaniem, najbliższa sesja przebiegać będzie raczej horyzontalnie, ze skłonnością do zamknięcia się na minusach.