Z kolei, indeks Nasdaq stracił 15 pkt. (a 34 pkt. intra-day), osiągając poziom 1,843 pkt.
Początkowo wszystko wskazywało na kolejną byczą sesję. Sprzyjały temu środowe, posesyjne, dużo lepsze od prognoz, wyniki Hewlett-Packard. Dodatkowo, ogłoszone przed sesją dane makro miały również pozytywną wymowę. Liczba nowych podań o zasiłki dla bezrobotnych zanotowała kolejny, nieoczekiwany, spadek o 8 tys., do poziomu 373 tys. Z kolei, grudniowe zapasy w biznesie spadły o 0,4 proc., czyli nieznacznie gorzej od oczekiwanych 0,5 proc, co zostało jednak nadrobione rewizją w dół o 0,2 proc. danych za listopad. Popyt wspierali również analitycy Morgan Chase, rekomendując kupno akcji American Express.
Niestety, o godz. 19:30 naszego czasu, optymistyczny scenariusz dalszego przebiegu sesji się załamał. Wywołane to było informacjami o problemach z rolowaniem papierów komercyjnych przez firmę Qwest Communications. Natychmiast zareagowała na to agencja ratingowa S&P, obniżając swoją ocenę dla długoterminowego długu spółki. Był to początek końca wczorajszych wzrostów. Inwestorzy zaczęli od tej pory dostrzegać jedynie negatywne informacje. Zniknął optymizm na akcjach Hewlett-Packarda, który ostatecznie zakończył sesje na minusie, gdyż rynek zaczął kierować się prognozami spółki, o spadku zysku w bieżącym kwartale. Rosły również obawy o wpływ afery Enrona na sytuację banków. Rozpoczęły się również spekulacje na temat problemów Intela z osiągnięciem zapowiadanych prognoz, na co wpływa prowadzona przez spółkę wojna cenowa z konkurencją.
Po sesji nastroje się nie poprawiały. Dell ogłosił wyniki zgodne z oczekiwaniami, jednak rynek był niezadowolony z prognozy spadku zysku w kolejnych kwartałach, przeceniając akcje firmy o 3,4 proc. Dramatycznie, bo o ponad 10 proc., spadły także walory spółki Nvida, kiedy okazało się, że amerykańska KPWiG interesuje się nadzwyczaj dobrymi wynikami spółki. Rzeczywiście, wzrost rocznych przychodów o 129 proc. wydaje się dość dziwny, szczególnie w obliczu ostatnich problemów gospodarczych USA. Wszystko to nie będzie wpływało zbyt pozytywnie na najbliższą sesję.
W dniu dzisiejszym, o godz. 14:30 naszego czasu, poznamy styczniowe dane o inflacji producentów. Prognozy mówią o wzroście wskaźnika cen producentów o 0,2 proc., natomiast po wyłączeniu cen żywności i energii o 0,1 proc. Z kolei, o godzinie 15:15 naszego czasu, ogłoszona zostanie styczniowa produkcja przemysłowa. W tym wypadku oczekuje się spadku o 0,2 proc., po grudniowym spadku o 0,1 proc. Ostatecznie, 30 minut później, na rynek napłynął dane o wstępnym wskaźniku optymizmu Uniwersytetu Michigan. Szacuje się, że wzrośnie on z 93.0 do poziomu 94.0.