Reklama

Komentarz do wydarzeń na giełdzie w USA

Przebieg wczorajszych notowań na Wall Street nie wskazuje na potencjał wzrostowy tamtejszego rynku. Indeks Dow Jones, wprawdzie zyskał 12 pkt., kończąc sesję z wynikiem 10,001 pkt., jednak jest to wynik o 51 pkt. gorszy niż dzienne maksimum.

Publikacja: 15.02.2002 07:44

Z kolei, indeks Nasdaq stracił 15 pkt. (a 34 pkt. intra-day), osiągając poziom 1,843 pkt.

Początkowo wszystko wskazywało na kolejną byczą sesję. Sprzyjały temu środowe, posesyjne, dużo lepsze od prognoz, wyniki Hewlett-Packard. Dodatkowo, ogłoszone przed sesją dane makro miały również pozytywną wymowę. Liczba nowych podań o zasiłki dla bezrobotnych zanotowała kolejny, nieoczekiwany, spadek o 8 tys., do poziomu 373 tys. Z kolei, grudniowe zapasy w biznesie spadły o 0,4 proc., czyli nieznacznie gorzej od oczekiwanych 0,5 proc, co zostało jednak nadrobione rewizją w dół o 0,2 proc. danych za listopad. Popyt wspierali również analitycy Morgan Chase, rekomendując kupno akcji American Express.

Niestety, o godz. 19:30 naszego czasu, optymistyczny scenariusz dalszego przebiegu sesji się załamał. Wywołane to było informacjami o problemach z rolowaniem papierów komercyjnych przez firmę Qwest Communications. Natychmiast zareagowała na to agencja ratingowa S&P, obniżając swoją ocenę dla długoterminowego długu spółki. Był to początek końca wczorajszych wzrostów. Inwestorzy zaczęli od tej pory dostrzegać jedynie negatywne informacje. Zniknął optymizm na akcjach Hewlett-Packarda, który ostatecznie zakończył sesje na minusie, gdyż rynek zaczął kierować się prognozami spółki, o spadku zysku w bieżącym kwartale. Rosły również obawy o wpływ afery Enrona na sytuację banków. Rozpoczęły się również spekulacje na temat problemów Intela z osiągnięciem zapowiadanych prognoz, na co wpływa prowadzona przez spółkę wojna cenowa z konkurencją.

Po sesji nastroje się nie poprawiały. Dell ogłosił wyniki zgodne z oczekiwaniami, jednak rynek był niezadowolony z prognozy spadku zysku w kolejnych kwartałach, przeceniając akcje firmy o 3,4 proc. Dramatycznie, bo o ponad 10 proc., spadły także walory spółki Nvida, kiedy okazało się, że amerykańska KPWiG interesuje się nadzwyczaj dobrymi wynikami spółki. Rzeczywiście, wzrost rocznych przychodów o 129 proc. wydaje się dość dziwny, szczególnie w obliczu ostatnich problemów gospodarczych USA. Wszystko to nie będzie wpływało zbyt pozytywnie na najbliższą sesję.

W dniu dzisiejszym, o godz. 14:30 naszego czasu, poznamy styczniowe dane o inflacji producentów. Prognozy mówią o wzroście wskaźnika cen producentów o 0,2 proc., natomiast po wyłączeniu cen żywności i energii o 0,1 proc. Z kolei, o godzinie 15:15 naszego czasu, ogłoszona zostanie styczniowa produkcja przemysłowa. W tym wypadku oczekuje się spadku o 0,2 proc., po grudniowym spadku o 0,1 proc. Ostatecznie, 30 minut później, na rynek napłynął dane o wstępnym wskaźniku optymizmu Uniwersytetu Michigan. Szacuje się, że wzrośnie on z 93.0 do poziomu 94.0.

Reklama
Reklama

Bieżące nastroje na rynku terminowym są neutralne. Wydaje się jednak, że obecne nastawienie rynku nie będzie w stanie przełamać oporów przy których zatrzymały się indeksy. Dużo do powiedzenia będą tu miały dane makro, jednak naszym zdaniem, musiałyby one być fenomenalne, aby móc wywindować rynek powyżej wczorajszego poziomu.

Opracowanie: Jacek Torowski

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama