To prawdopodobnie w piątek będzie ten dzień, w którym przełamane zostanie wsparcie, wyznaczane przez szczyt koniunktury z połowy listopada (wykres2). Ponieważ przebita została równocześnie główna linia trendu wzrostowego, nagle niebezpiecznie blisko zrobiło się do poziomu 1000 punktów, skąd całe zamieszanie zaczęło się w październiku zeszłego roku.
Patrząc na wykresy największych spółek taki scenariusz robi się bardzo prawdopodobny. Spadek kursu Telekomunikacji do 14,8 zł (wykres3), przy podobnej wysokiej czarnej świecy jak w przypadku WIG20 (choć nie potwierdzonej wolumenem), do najniższego od 2 stycznia poziomu jednoznacznie przesądza o tym, że trend krótkoterminowy na rynku tych akcji ma kierunek spadkowy. Średnioterminowy pewnie też jest spadkowy, choć formalnie takie stwierdzenie będzie prawdziwe po przełamaniu wsparcia na 13,85 zł. Patrząc na klasyczne zachowanie MACD, który wraca do trendu tak jak zwykł to czynić, kiedy kończy się lokalna korekta w bessie, trudno wyobrazić sobie inne rozwiązanie.
Dobrych czasów dla posiadaczy akcji nie zapowiada również wykres kursu PKN Orlen. (wykres4). Czwartkowe zamknięcie było najniższe w tym roku, a wykres indeksu spadł poniżej wsparcia, wyznaczanego przez zeszłoroczne szczyty. Wybicie na początku roku ponad 20 zł nie było jednak sygnałem zmiany trendu długoterminowego na wzrostowy, bo zwyżka zatrzymała się już na poziomie 23 zł, gdzie opór wyznacza szczyt z przełomu 2000 i 2001 roku. Zatem zostajemy w trendzie horyzontalnym, a w jego ramach spadamy. Wyznaczenie wsparcia ponad poziomem 15 zł przychodzi z trudem. Pociechą w tej sytuacji może być tylko fakt, że transakcja zawarta w reakcji na wybicie ponad 20 zł nie powinna przynieść strat (a przynajmniej nie duże).
Honoru największych spółek broni Pekao (wykres5). Mimo ukształtowania formacji podwójnego szczytu bank nie poddaje się spadkom i w dalszym ciągu pozostaje ponad główną linią trendu wzrostowego, która wyznacza wsparcie na poziomie 94 zł. Wybicie ponad szczyt z 2 lutego (104,5 zł) będzie sygnałem kupna.
W gronie spółek znajdujących się w trendzie wzrostowym utrzymuje się Jutrzenka, której notowania są niecałe 4% niższe od 52-tygodniowego maksimum (wykres6). Wprawdzie od początku roku rynek akcje te znajdują się w korekcie wzrostów, ale pozostają ponad linią trendu wzrostowego. Tendencja ta o tyle zagrożona jest większą korektą, że konsolidacja bardzo wyraźnie przypomina głowę z ramionami, figurę typową dla końca wzrostów. Linia szyi znajduje się na wysokości 22,6 zł i przy spadku poniżej tego poziomu trzymanie się tej inwestycji może nadmiernie obniżyć nasz kapitał. Wprawdzie zasięg spadku wynikający z formacji to tylko 1 zł, ale to tylko minimalny ruch po wybiciu z figury. Zlecenie stop na poziomie 22,6 zł zastosowałbym na zamknięcie sesji, a nie w trakcie notowań. W poprzedni piątek (15 lutego) notowania Jutrzenki spadły w czasie sesji nawet do 22,1 zł, ale zamknięcie wypadło już na wysokości 23 zł., a na wykresie pojawiła się wysoka białą świeca. Być może jakiś opiekun dba, żeby do wybicia z konsolidacji nie doszło w nieodpowiednią stronę. Wybicie z trendu bocznego górą, do którego dojdzie, jeśli notowania zamkną się ponad 23,6 zł, będzie sygnałem kupna.