Obroty przekroczyły 290 mln zł i były zdecydowanie wyższe, niż na poprzednich sesjach.
O skali trwającej przeceny akcji może zadecydować zachowanie giełd zagranicznych. Warto przede wszystkim śledzić notowania S&P 500, który utknął pod kluczowym oporem na poziomie 1175 pkt. Pokonanie tego oporu pozwoliłoby prawdopodobnie na odreagowanie spadków na GPW.
Paradoksalnie, pogorszenie koniunktury na naszym rynku nadeszło akurat w momencie, gdy pojawiły się pierwsze sygnały zapowiadające ożywienie w polskiej gospodarce. Do tych sygnałów zaliczyłbym wzrost produkcji przemysłowej, informacje o wzroście sprzedaży samochodów oraz poprawiające się wskaźniki nastroju przedsiębiorców. Jeszcze w tym tygodniu poznamy wyniki badań koniunktury w marcu, które mogą wzmocnić nadzieje na szybszy rozwój gospodarczy w kolejnych kwartałach br.
W obliczu dobrych danych makroekonomicznych przyczyn trwającej przeceny akcji dopatrywałbym się głównie w małej atrakcyjności inwestycyjnej naszego rynku. Wycena akcji w wielu przypadkach nie jest uzasadniona fundamentalnie. Dotyczy to zwłaszcza spółek, które nie wykorzystały osłabienia gospodarczego do zrestrukturyzowania działalności, czego przykładami są np. TP S.A. czy KGHM. Wydaje się, że w dłuższym okresie, w przypadku kontynuacji trendu wzrostowego, podejście inwestorów do poszczególnych walorów powinno być bardziej selektywne.
Grzegorz Łętocha