M. Belka stwierdził bowiem po raz kolejny, że przed przystąpieniem do systemu ERM 2 (do którego polska waluta będzie musiała dołączyć przed przystąpieniem do strefy euro) krajowa waluta powinna zostać zdewaluowana nawet o 8%. Właśnie ta wypowiedź była powodem dzisiejszego, porannego osłabienia złotego. Przypomnijmy, ze minister finansów już po raz drugi sugeruje, że byłby za dewaluacją krajowej waluty przed przystąpieniem do ERM 2. Skutki tej wypowiedzi były jednak krótkotrwałe i kurs USD/PLN powrócił do poziomu 4,0600.

Wczorajsze dane GUS dotyczące inflacji pokazały, że wyniosła ona w marcu 3,3%, wobec 3,5% w lutym. Wskaźnik CPI ukształtował się więc w dolnej granicy oczekiwań rynku. Taki poziom inflacji daje pole dla RPP do obniżki stóp na najbliższym posiedzeniu. Poniedziałkowa publikacja GUS nie wpłynęła jednak znacząco na sytuację na rynku walutowym.

Na międzynarodowym rynku walutowym kurs EUR/USD nadal konsoliduje w przedziale 0,8790-0,8810. Dzisiejsze dane o produkcji przemysłowej w Niemczech, która zanotowała wzrost o 0,9% m/m (czyli trzeci miesiąc z rzędu) nie zdołały wpłynąć na rynek walutowy. Inwestorzy oczekują publikacji z USA o produkcji przemysłowej oraz CPI z USA. Oczekiwania co do wzrostu produkcji w marcu kształtują się na poziomie 0,5%. Inflacja w marcu powinna wynieść 0,5%. Do czasu opublikowania tych danych nie spodziewamy się większych ruchów EUR/USD.