Tylko pozazdrościć wahań na rynku frankfurckim. Najpierw wzrost o 60 pkt., a

teraz spadek o 70 pkt. Tam da się zarobić. A u nas wzrost o 8 pkt i spadek o

6 pkt. Tyle do południa. Teraz niby czas na marazm. Tylko co my mamy od

początku notowań? M 42-43. KJ