U szczytu hossy w 2007 r. wyznaczył maksimum na poziomie ponad 3,9 tys. pkt. Późniejsza drastyczna przecena na rynkach sprowadziła indeks do poziomu 1,2-1,3 tys. pkt. u dna bessy w 2009 r. Po późniejszym odbiciu indeks wszedł w trend boczny. Od jesieni 2022 r. obserwujemy mocną falę wzrostów na krajowym rynku akcji. Od tego czasu indeks zyskał już ponad 140 proc. W czwartek spadał o 1 proc., ale utrzymywał się ponad 3,4 tys pkt.
Indeks jest zdominowany przez spółki z udziałem Skarbu Państwa w akcjonariacie. Z kolei w ujęciu branżowym prym wiedzie sektor finansowy. PKO BP odpowiada za 16,3 proc. portfela, Pekao za 8,8 proc. PZU za 8,7 proc., Santander BP za 5,4 proc., mBank za 3 proc., a Alior Bank za 2,4 proc. To daje łączny udział w indeksie sięgający 45 proc. Z kolei na firmy z udziałem SP przypada aż 61 proc. portfela. Z tego powodu spółki z WIG20 cechuje ryzyko polityczne, z racji którego notowania polskich blue chips w ostatnich latach zawierały dyskonto względem zagranicznych firm porównywalnych. Pytanie, czy po tak imponującej fali wzrostów, jaką widzieliśmy w 2025 r. dyskonto nadal istnieje.
Czytaj więcej
Od początku 2025 r. WIG20 wzrósł o ponad połowę. Fundamenty firm pozwalają jeszcze na prawie 7-pr...