Reklama

Komentarz walutowy

Miniony tydzień uznać należy za okres wyjątkowo pomyślny dla europejskiej waluty.

Publikacja: 03.06.2002 09:37

Kurs EUR/USD systematycznie z dnia na dzień zyskiwał na wartości z poziomu 0,9175 zanotowanego podczas poniedziałkowych notowań do 0,9390 na kończącej tydzień amerykańskiej sesji. W analizowanym okresie kurs euro w stosunku do dolara zanotował najwyższy od lutego 2001 roku poziom 0,9418.

Przyczyn umocnienia europejskiej waluty w ciągu ostatnich dni trudno upatrywać w jakiejś nagłej poprawie sytuacji gospodarczej w strefie euro. Opublikowane bowiem ostatnio dane nie do końca świadczą o radykalnej poprawie sytuacji gospodarczej w gospodarkach europejskich. W pierwszym kwartale dynamika wzrostu PKB w Eurolandzie wyniosła zaledwie 0,2 proc. w porównaniu do analogicznego kwartału ubiegłego roku. Warto zauważyć, że w tym samym okresie gospodarka amerykańska rozwijała się w tempie 5,6 proc. (zrewidowane dane). Mimo to jednak sentyment inwestorów w stosunku do dolara wciąż pozostaje negatywny. Widać to było w ubiegłym tygodniu w poziomach najważniejszych kursów, a w szczególności na USD/JPY, który spadł do 122,80 oraz USD/CHF notującego niemal 2,5-letnie minimum przy 1,5550. Z innych opublikowanych danych ze Stanów Zj. wynika, że sytuacja ekonomiczna w największej światowej gospodarce poprawia się. Jedynym zastrzeżeniem może być jednak fakt, że poprawa koniunktury nie jest aż tak spektakularna, jak pierwotnie zakładano. Świadczą o tym choćby dane obrazujące nastroje konsumentów. Wskaźnik consumer confidence wzrósł w maju do poziomu 109,8 pkt., co uznać należy za wynik zadawalający, jednak w kontekście znacznie bardziej optymistycznych oczekiwań dane te negatywnie wpłynęły na dolara.

Jedynym pozytywnym sygnałem dla euro było w ostatnim czasie opublikowanie zdecydowanie lepszych niż oczekiwano danych o nastrojach w niemieckim biznesie. Wskaźnik IFO wzrósł w maju do poziomu 91,5 pkt. (oczekiwano zaledwie 90,6 pkt.), a subindeks oczekiwań wyniósł 106,1 pkt., co bardzo dobrze wróży kondycji całej europejskiej gospodarce w II półroczu.

Ze względu na ważne wydarzenia na rynkach dalekowschodnich w minionym tygodniu, więcej miejsca chcielibyśmy poświęcić japońskiej walucie. W poprzednim komentarzu zwracaliśmy uwagę na groźbę kolejnych interwencji Banku Japonii mających na celu osłabienie jena. W minionym tygodniu inwestorzy oczekiwali interwencji sprowadzając kurs USD/JPY do coraz to niższych poziomów. Na czwartkowej sesji azjatyckiej USD/JPY spadł poniżej 123,00. Brak jakiegokolwiek odzewu ze strony BOJ (za wyjątkiem stałych werbalnych interwencji) sprzyjał dalszemu umacnianiu japońskiej waluty. Trend ten chwilowo przyhamowany został komunikatem agencji ratingowej Moody`s, która zadecydowała o obniżeniu oceny kredytowej japońskiego długu. Osłabienie jena było jednak krótkotrwałe. Wkrótce potem bank centralny już trzeci raz w ciągu ostatnich 2 tygodni interweniował na rynku walutowym skupując dolary za rodzimą walutę. Efektem piątkowych działań Banku Japonii był wzrost kursu USD/JPY z okolic 123,00 do 124,60. Na zakończenie tygodnia kurs jena ustabilizował się nieznacznie powyżej 124,00.

Ostatnie dni były bardzo ważne biorąc pod uwagę dalsze perspektywy kursu EUR/USD. Przełamanie kluczowej bariery w okolicach 0,9300 - 0,9330 (na poziomie tym przebiegała górna linia trójkąta widocznego na wykresie tygodniowym) potwierdziło ogromną siłę trendu wzrostowego EUR/USD. W najbliższych dniach ewentualną korektę do 0,9310 - 0,9330 radzimy wykorzystywać do zakupu euro. Krótkoterminowo oczekujemy bowiem wzrostu do 0,9460, a w dalszym horyzoncie do 0,9600.

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama