Do połowy dnia nastroje na Wall Street były naprawdę bycze, a indeks Dow Jones był nawet 131 pkt na plusie. Spowodowane to było bardzo dobrymi danymi z gospodarki. Znacznie lepiej od prognoz wypadły wskaźniki optymizmu menadżerów z Chicago i konsumentów (Uniwersytetu Michigan) notując odpowiednio wartości 60.8 i 96.9. Pozytywnie zaskoczył również 1,2 proc. wzrost zamówień fabrycznych w kwietniu, po tym jak oczekiwano wzrostu o jedyne 0,7 proc. Nieznacznie poniżej prognoz, jednak i tak bardzo dobrze, wypadła natomiast produktywność w IQ 2002 roku, przyrastając w tym okresie o 8,4 proc.

Bycze nastroje zostały niestety szybko zdławione coraz groźniejszym konfliktem na Bliskim Wschodzie i obawami o ewentualne ostrzeżenia spółek odnośnie IIQ 2002 roku. Poza tym na parkiecie nie działo się nic nadzwyczajnego.

W dniu dzisiejszym, o godzinie 16:00 naszego czasu, inwestorzy będą oczekiwali na majowe dane o optymizmie menedżerów sektora produkcyjnego (ISM Index, prognoza wzrostu z 53.9 do 55.0) oraz o wydatkach budowlanych za kwiecień (prognoza poprawy z -0,9 proc. do -0,1 proc.). Dodatkowo o 18:00 podana zostanie wartość majowej sprzedaży samochodów (prognoza braku zmian, czyli 6,3 mln).

Bieżące nastroje na rynku terminowym są lekko pozytywne, co w razie optymistycznych danych makro może wywołać niewielkie wzrosty. Wydaje się jednak, że do bardziej zdecydowanych zakupów inwestorzy przystąpią dopiero po korzystnych doniesieniach ze spółek. Okazją do nich będą wtorkowe spotkanie z analitykami Hewlett-Packarda i zaplanowane na czwartek omówienie sytuacji za I połowę IIQ Intela.

Opracowanie: Jacek Torowski