Pierwsze 8 minut indeksu to każdy tik do dołu. Mocno wystraszyło to
kontrakty i dzięki sporym udziale stopów zjechaliśmy na 1110 pkt. Chwila
strachu szybko minęła, bo na spółkach pojawił się popyt od spóźnialskich na
wczorajsze wzrosty. Świetne nastroje z wczorajszej sesji dają powszechną
opinię, że spadek ten jest tylko korektą wczorajszego wzrostu i czeka nas