Jednak widać, że inwestorzy z dużą rezerwą podeszli do tego zrywu kupujących i liczą się z tym, że mogła być to jedynie mocna korekta na wyprzedanym rynku. W poprzednich falach spadkowych takie ruchy zdarzały się i później szybko powracały spadki. Ale też trzeba dodać, że tak mocne zwyżki zaczynały także trwalszą poprawę notowań. Dziś nie można jednoznacznie ocenić tego, co wczoraj działo się na światowych giełdach i z takiego założenia najprawdopodobniej wychodzą nasi inwestorzy.
Trudność z oceną polega także na tym, że nie można wskazać racjonalnych przesłanek do tak diametralnej zmiany nastawienia. Ani wojna się nie zaczęła, ani nie pojawiły się dobre dane, czy wiadomości ze spółek. Z dnia na dzień nie poprawiły się perspektywy gospodarcze. Dlatego najważniejsze dla oceny wczorajszych zdarzeń na świecie będą kolejne sesje. Szybki powrót do spadków będzie złym sygnałem, kolejna sesja mocnego wzrostu rozstrzygnie wątpliwości na korzyść kupujących.
U nas najlepiej dziś wypada Softbank, który mocny był także i wczoraj. Jego kurs rośnie o blisko 4%. Reszta dużych spółek prawie nie zmienia cen. Warto jednak przypomnieć nieciekawe zachowanie kilku z nich na koniec wczorajszej sesji. Uwagę zwróciły głównie Pekao i Agora, które przy sporych obrotach mocno straciły w ostatnich minutach notowań. Niedobrze wypadły też Bank Millennium i BZ WBK. W kontekście tego, o czym pisaliśmy dziś w PARKIECIE, czyli rosnących problemów firm z chemii ciężkiej, których długi szacuje się na ok. 1 mld zł, słabe zachowanie banków jest uzasadnione. A to od ich cen w największym stopniu zależeć będzie dalsza koniunktura na rynku. WIG20 opór ma nadal przy 1120 pkt, wsparciem jest 1088 pkt, a wcześniej 1104 pkt.