Marzec przyniósł dalszą deprecjację złotego względem walut. Pod koniec miesiąca kurs EUR/PLN przetestował 40-miesięczne maksimum w okolicy poziomu 4,47, a kurs USD/PLN wzrósł do poziomu 4,1150. Odchylenie od starego parytetu przekroczyło magiczny poziom "0" i znalazło się przez chwilę po słabej stronie w okolicy +0,5%. Powodem tak znaczącego osłabienia PLN był splot niekorzystnych wydarzeń politycznych oraz rozpoczęcie działań wojennych przez wojska alianckie w Iraku. Początek marca przyniósł zaskakujące zmiany na scenie politycznej. Premier L. Miller zdecydował się na rozwiązanie koalicji SLD-UP z PSL, co doprowadziło do powstania mniejszościowego rządu. Do osłabienia złotego w minionym miesiącu przyczynił się także spadek oczekiwań rynku na kolejne obniżki stóp procentowych. Redukcje stóp procentowych podczas styczniowego i lutowego posiedzenia RPP na poziomie 25 pkt. bazowych pokazały wyraźnie skłonność banku centralnego do niewielkich redukcji. Doprowadziło to do spadku zainteresowania ze strony inwestorów zagranicznych spekulacyjnym zakupem papierów wartościowych i złotego.
WYKRES 1. Tygodniowe notowania USD/PLN
Źródło: TMS Chart pro
Kurs złotego w świetle politycznych napięć
Miniony miesiąc należy uznać za okres czasu, który wyraźnie pokazał w jak dużym stopniu kurs złotego jest uzależniony od sytuacji politycznej oraz od oczekiwań dotyczących poziomu stóp procentowych. Rozłam koalicji rządzącej na początku marca doprowadził do powstania rządu mniejszościowego, którego kadencja może szybko się zakończyć. Brak większościowego poparcia w sejmie może doprowadzić do paraliżu politycznego, czyli braku możliwości uchwalania i nowelizacji ustaw mogących przynieść realizację przyjętych planów. Rozpad koalicji SLD-UP i PSL doprowadził do znaczącej deprecjacji PLN już na początku marca. Za jedno euro trzeba było płacić nawet 15 groszy więcej. O połowę mniej zdrożał dolar, który przetestował poziom 3,98 wobec poziomu 3,91 zanotowanego pod koniec lutego. Utworzenie rządu mniejszościowego nie miałoby tak doniosłego wpływu na rynek, gdyby nie zbliżające się referendum unijne. Przed rządem stoi trudne zadanie przekonania społeczeństwa do udziału w zaplanowanym na czerwiec głosowaniu w sprawie wejścia Polski do UE. Nawet jeśli zwolennicy integracji z Unią stanowią większość, wcale nie oznacza to sukcesu w referendum. Poważną barierę stanowi wymóg 50-proc. frekwencji, która stwierdzi ważność głosowania. Kryzys w rządzie to także wzrost ryzyka rozwiązania sejmu i rozpisania nowych, przedterminowych wyborów parlamentarnych co również miało ujemny wpływ na nastroje inwestorów na krajowym rynku.