Po mały spadku do 1175 popyt ponownie zaatakował i szybko ceny doszły do
poziomu 1182 pkt, czyli dotychczasowego maksa. Indeks w tym czasie już
zaliczał nowe maksima. Opór nie został jednak przebity - zabrakło
kupujących. Czyżby koniec wzrostu? Na razie nic na to nie wskazuje - po
prostu zatrzymanie. Przypomnę, że rynek nadal będzie można uważać za silny