Wynoszą one już teraz blisko 90 mln zł. Ponad 1/3 z tego przypada na walory Pekao, których właściciela zmieniło już ponad 175 tys. Kurs zyskał niecały 1%. Aktywny handel trwa też na Telekomunikacji i PKN. W pierwszym przypadku wzrost nieznacznie przekracza 1%, w drugim 2%. Wśród największych spółek najwięcej zyskuje Comarch, co można wiązać z podpisanym wczoraj kontraktem w USA. Bardzo dobrze radzi też sobie KGHM, rosnący o ponad 3%.
To wszystko dzieje się przy zniżkujących po raz kolejny giełdach naszego regionu. Praga idzie w dół o ponad 2%, Budapeszt o 0,7%. W Eurolandzie bez większych zmian. Zatem powodów do wzmożenia aktywności kupujących trzeba upatrywać na krajowym podwórku. Tu ważna jest zapowiedź obniżki podatku od przedsiębiorstw, co w przyszłym roku obniży koszty działania. Dodatkowo, zbliża się termin spłaty zaległości wobec OFE. Ten rachunkowy zabieg spowoduje, że udział akcji w portfelach wyraźnie zmaleje. To może skłaniać część funduszy do doważania się akcjami. Jak zawsze jednak w takich przypadkach takie teorie są mocno ryzykowne i bardziej zdecydowane wnioski będzie można wysnuć dopiero po zakończeniu sesji.
Bez wątpienia będą się dziś ścierać dwie koncepcje spojrzenia na rynek. Jedna oparta na czynnikach zewnętrznych, druga lokalnych. W pierwszej godzinie zwyciężają te drugie.
WIG20 ma teraz opór przy 1242, a potem przy 1256 pkt. Początek notowań wskazuje na możliwość testowania wyższej z tych wartości. Czy jednak, jak to bywało już nie raz w przeszłości, zapał kupujących nie zgaśnie w dalszej części sesji?