Szybki spadek indeksu nie wywarł już takiego wrażenia na kontraktach, jak
dawniej to bywało. Inwestorzy operujący na rynku terminowym już się na takie
jazdy uodpornili. Poza tym widać wyraźne parcie ku górze. Gdy tylko indeks
zaczął odbijać kontrakty skoczyły w górę wychodząc nad dotychczasowe
maksimum. Mamy nowe na 1578 pkt. Trochę to na wyrost. Jak dla mnie przydałby