Reklama

Przed zamknięciem

Publikacja: 18.11.2003 14:49

Wyjątkowo ciężka sesja. O wyniku przesądzili bowiem arbitrażyści, a nie

fundusze. Ba, nawet można powiedzieć, że to tak naprawdę indywidualni

inwestorzy zadecydowali o przebiegu sesji. To właśnie oni ustawiają

kontrakty, a sam arbitraż jest już tylko wykorzystywaniem nieefektywności

rynku. Tak więc zamiast poddawania się woli funduszy, mamy ustawianie rynku

Reklama
Reklama

przez małych spekulantów (dających szansę arbitrażystom). Różnica taka, że

tutaj odbywa się to zupełnie nieświadomie. Podsumowując sesję, trudno szukać

optymistycznych określeń. Miało być dzisiaj odbicie i na dużych spółkach w

popołudniowej konsolidacji zbierał się większy popyt. Fundusze wyraźnie chcą

obronić linię szyi podwójnego szczytu. Pomimo dramatycznego otwarcia

wszystko szło ku takiemu rozwiązaniu, ale wejście do gry arbitrażu zadało

Reklama
Reklama

rynkowi 20-to punktowy cios, z którego podnieść się już nie sposób. Bardzo

trudno na takim rynku postawić jakąś prognozę, bo jeśli arbitraż w parę

minut potrafi tak silnie załamać rynek, to bliskość linii szyi na obu

rynkach stawia je na skraju przepaści. Z drugiej jednak strony widać było

dzisiaj dawno nieobecne po stronie kupna fundusze, które wyraźnie podbierały

duże spółki. Wydaje się, że wszystkich pogodzi test linii szyi. Zejście

Reklama
Reklama

niżej to wystraszenie popytu i możliwy rynkowy dramat. Przy takim ryzyku,

choć ruch cen niezbyt sprawiedliwie oddaje rozkład sił na dzisiejszej!

sesji, nie można namawiać do gry pod odreagowanie. Kontrakty9.gif

Indeks9.gif 95 96 MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama