Wahania WIG20 praktycznie nie wykraczają poza przedział ok. 1650-1700 pkt. Przedłuża się zatem konsolidacja poniżej wrześniowego szczytu notowań. Szanse na wybicie z niej w górę albo w dół wydają się wyrównane, przy czym ostatnio indeks znajduje się raczej bliżej dolnej granicy konsolidacji. Trzeba się więc liczyć z nagłym, silnym spadkiem. W listopadzie wybicie z podobnego krótkoterminowego trendu bocznego doprowadziło do zmasowanego ataku podaży i spadku WIG20 o blisko 150 punktów. Podobnie jak wtedy, stopniowo maleją obroty.

Nasz rynek nie rośnie mimo optymizmu utrzymującego się na giełdach amerykańskich. Problem polega na tym, że prędzej czy później należy się liczyć z korektą w USA. A wówczas trudno będzie liczyć na wzrosty na naszym rynku. Zatem im dłużej trwać będziemy w konsolidacji, tym większe ryzyko, że zakończy się ona spadkami.