To słabe otwarcie indeksu i brak walki popytu o kontynuacje wczorajszego
wzrostu szybko przestraszyło kontrakty i mieliśmy zjazd do 1699 pkt. Na
indeksie nie można mówić jednak o naporze podaży. To tradycyjne w ostatnich
dwóch tygodniach osuwanie, któremu też tradycyjnie, zaczyna przeciwstawiać
się teraz popyt. Praktycznie jedyna spółka, gdzie podaż jest naprawdę