Korekta w obecnej chwili jest uzasadniona. Po niedawnej dwudniowej szybkiej zwyżce, wskaźniki techniczne pokazały znaczne wykupienie. Odreagowanie skokowego wzrostu może zabrać trochę czasu. Powtarza się scenariusz, jaki obserwujemy od początku roku. Hossa przebiega skokowo. Po paru dniach zwyżki następuje konsolidacja i spory ruch w dół. Co ciekawe, skoki WIG20 zatrzymywały się co 50 punktów: na początku stycznia przy 1650 pkt, w lutym przy 1750 pkt, teraz niemal przy 1800 pkt. Skokowe ruchy indeksu obrazują nerwowość, jaka panuje na rynku. Inwestorzy widzą szanse w postaci wzrostu gospodarczego, który powinien się przełożyć na dalszą poprawę wyników finansowych spółek. Podstawowe pytanie to na ile ożywienie zostało już zdyskontowane, i to właśnie ta kwestia budzi obawy.
Skokowy charakter tegorocznej hossy zwiększa użyteczność oscylatorów. Cykliczne ruchy indeksu dobrze obrazuje ostatnio oscylator stochastyczny. Jego zbliżenie się do strefy wyprzedania zapowiada ostatnio odbicie i powrót do wzrostów.
W perspektywie kilku sesji wsparciem dla WIG20 jest ok. 1760 pkt (dzisiejszy dołek). Od góry wahania indeksu ogranicza z kolei 1790 pkt. Można się spodziewać dalszej konsolidacji w tym przedziale.