Obroty na obu rynkach wzrosły i zdecydowanie przekraczały średnie z ostatniego miesiąca. W handlu posesyjnym niewiele się działo - AHI zakończyło wzrostem o 0,05%. Wczorajszy spadek znowu miał charakter dość emocjonalny i w głównej mierze był efektem obaw o podwyżki stóp procentowych. Obawy takie rozbudził wyższy od oczekiwań wzrost indeksu kosztów pracy w pierwszym kwartale oraz niższa liczba tygodniowych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych. Na rynku technologicznym zaważyły też mało optymistyczne prognozy JDS Uniphase. Kolejny spadek indeksów pogorszył nieco sytuację techniczną rynku. Tym bardziej, że miał miejsce przy wysokich obrotach. Ukształtowanie na wykresach świecowych dolnych cieni daje jednak nadzieję na lekką poprawę notowań w trakcie dzisiejszej sesji.
Wczoraj nasz rynek zachował się bardzo słabo. Głównym powodem było oczywiście pogorszenie koniunktury na zachodzie, ale spadki u nas były głębsze niż w Eurolandzie. WIG20 już na początku sesji wyłamał się z czteroseryjnej konsolidacji, przełamując wsparcie na 1770 pkt. Indeks wypadł jednocześnie z czteromiesięcznego kanału wzrostowego, co może oznaczać zakończenie średnioterminowego trendu wzrostowego. Obecnie ważne wsparcia dla indeksu znajdują się blisko poziomu 1700 pkt (strefa 1694 - 1707 pkt). Pierwszym oporem jest 1770 pkt. Motorem spadków, tak jak dzień wcześniej, był KGHM, reagujący na spadki cen miedzi. Trzeba jednak zauważyć, że ta reakcja była mocno przesadzona - kurs KGHM znalazł się już na poziomie najniższym od czterech miesięcy, podczas gdy miedź znajduje się jeszcze kilkanaście procent powyżej cen z końca ub. r. Dzisiaj można oczekiwać odbicia kursu KGHM (ceny miedzi wyhamowały spadek a kurs znajduje się w strefie ważnych wsparć 26,80 - 27,50 zł). Odbijać mogą tez banki, po podwyższeniu ratingów kredytowych przez agencję Fitch. Indeks ma szansę wykonać ruch powrotny w pobliże przełamanego wsparcia na 1770 pkt. Ten poziom będzie jednak dla indeksu silnym oporem. W krótkim terminie istnieje ryzyko pogłębienia spadku do 1700 pkt.