Na tej samej wysokości przebiega również średnia krocząca ze 100 sesji. Tutaj jest też jesienny szczyt. Wsparcie jest więc solidne. Obie strony rynku mają o co walczyć. Wyraźne odbicie z tego poziomu odsunęłoby zagrożenie dalszą zniżką. Przełamanie tej bariery potwierdzałoby wszystkie negatywne sygnały i zapowiadało kontynuację niekorzystnej tendencji. Wykres tygodniowy kluczowe wsparcie każe umieścić przy 1638 pkt, gdzie znajdują się dwa szczyty z jesieni. Można więc przyjąć, że spadek poniżej 1700 pkt będzie oznaczał test 1638 pkt.

W otoczeniu rynku trudno wskazać elementy, które zachęcałyby teraz do kupowania akcji, szczególnie tych największych spółek. Wszyscy wiedzą, że wyceny są wygórowane i nie zmienią tego nawet bardzo dobre wyniki za I kwartał. Mówienie o dyskontowaniu poprawy wyników za 2005 r. jest chyba przesadą. Do tego dochodzi wyraźne zepsucie nastrojów na rynkach wschodzących. Silne spadki widać i w Azji i Ameryce Łacińskiej. Wczoraj mieliśmy ich kolejną odsłonę. Nastrojów nie poprawia wciąż rosnąca rentowność obligacji. Dziesięciolatki amerykańskie są już przy ubiegłorocznym szczycie i wszystko wskazuje na to, że jego przełamanie jest tylko kwestią czasu. Dochodowość naszych dziesięciolatek też już prawie wyrównała jesienne maksimum i nie widać sygnałów zakończenie niekorzystnego trendu. To skłania do obaw o koszty finansowania długu publicznego i możliwość utrzymania go poniżej progu 55% PKB.

Zauważmy też, że średniookresowy trend zmienił TechWIG. Przełamał z impetem poprzedni dołek, z marca, i jest już blisko ponad rocznej linii trendu. Kluczowe wsparcie znajduje się w okolicy 650 pkt. Sytuacja jest tu bardzo podobna do tej na wykresie WIG, który od linii o takim samym znaczeniu dzieli bardzo podobna odległość.

Dziś można przez większość dnia oczekiwać marazmu. Ożywić notowania powinny dane z rynku pracy w USA. Trudno jednak przewidzieć, jak zareagują na nie rynki. Lepsze od oczekiwań mogą zarówno wywołać mocną wyprzedaż obligacji, jak i przeciwną reakcję. Chyba jedno jest pewne: to, co stanie się na rynkach akcji będzie zależało od wydarzeń na rynku obligacji.