Po słabym otwarciu indeks nieco odbił, ale nie ma popytu. Po chwili ponownie

zaczął spadać i mamy już nowe minima sesji. Trzeba jednak przyznać, że

podaży wielkiej też już nie ma. Jesteśmy na poziomie dołka na 1660 pkt z

końca lutego. Ten marcowy nie wytrzymał, czy z tym będzie inaczej? Na razie

trudno na to stawiać. M 73-74. KJ