Dane makro były nieco gorsze od oczekiwań (wyższy wzrost inflacji na poziomie producentów i większy spadek sprzedaży detalicznej), ale nie wpłynęły istotnie na atmosferę rynkową. Lepsze od oczekiwań były wyniki spółek - Wal-Mart i Disney. Po sesji wyniki opublikował Dell - były lepsze od oczekiwań, ale rynek większą uwagę zwrócił na większy wzrost kosztów pamięci komputerowych. W rezultacie w handlu posesyjnym Dell tracił na wartości a indeks handlu posesyjnego - AHI - zakończył spadkiem o 0,10%. Dzisiaj ważne dla rynku będą dane makro - inflacja (w kontekście podwyżek stóp procentowych), dynamika produkcji przemysłowej i indeks nastrojów konsumenckich. Przy obserwowanej ostatnio nerwowości rynku, najlepiej będzie, jeśli dane będą zgodne z oczekiwaniami. W sytuacji technicznej indeksów niewiele się zmieniło. Duże wyprzedanie rynku i skuteczna obrona środowych dołków przemawiają jednak za wzrostami na najbliższych sesjach.

Sesja w USA powinna wprowadzić uspokojenie na nasz rynek. W dalszym ciągu cieniem na rynku kładzie się niestabilność polityczna. Czynnik ten w dużej mierze znajduje już jednak odzwierciedlenie w obecnej wycenie spółek. Dzisiaj wieczorem w sejmie odbędzie się głosowanie nad wotum zaufania dla gabinetu M. Belki. Jest niemal pewne, że wotum nie zostanie udzielone. Taki scenariusz jest jednak już zdyskontowany. Spadków z tego powodu być nie powinno. Rynkowi powinny za to dzisiaj nieco pomóc dobre wyniki PKN, Netii i TPSA (słabszy wynik opublikował Prokom). Sesja może mieć spokojniejszy przebieg niż poprzednie i zakończyć się niewielkimi wzrostami indeksów. Wczoraj na wykresie WIG20 utworzyła się wysoka czarna świeca, pokazująca znowu znaczną przewagę podaży. Negatywna wymowa tej świecy jest jednak równoważona tym, że indeks dotarł już do ważnego wsparcia na poziomie 1611 pkt (w cenach zamknięcia). Wsparciem tym jest lokalny dołek notowań z 29 stycznia. W cenach intraday wsparcie to wypada na 1590 pkt, nie można więc wykluczyć, że indeks w pewnym momencie sesji ten poziom przetestuje. Test powinien zakończyć się jednak pomyślnie. W perspektywie najbliższych sesji dość prawdopodobne jest dynamiczne odreagowanie ostatnich spadków. Takie odreagowanie może mieć miejsce na początku następnego tygodnia. Technicznie za takim scenariuszem przemawia fakt, że kwietniowo-majowa fala spadkowa zniosła już niemal 61,8 proc. wzrostu rozpoczętego 21 listopada ub. r. Szybkie wskaźniki pokazują natomiast bardzo duże wyprzedanie. Silnym oporem w krótkim terminie będzie dolne ograniczenie poniedziałkowej luki bessy - 1676 pkt.