Praktycznie bez większej reakcji przeszły też nieco gorsze od oczekiwań dane o tygodniowej liczbie nowych bezrobotnych, która wyniosła 352 tys. wobec oczekiwanych 335 tys. Na wykresach powstały niewielkie białe świece nie dające konkretniejszych sygnałów. DJIA utrzymuje się ponad przebitym ważnym oporem na linii trendu spadkowego z lutego br. Nieco gorzej wygląda z technicznego punktu widzenia Nasdaq Composite, który po powrocie poniżej podobnej bariery na środowej sesji wczoraj nie zdołał nad nią wrócić, a dodatkowo pozostał poniżej psychologicznej granicy 2000 pkt.
Notowania w USA nie będą mieć zapewne większego wpływu na przebieg dzisiejszej sesji na naszym parkiecie. W środę rynek zachowywał się bardzo słabo potwierdzając w ten sposób, że sygnały płynące zza oceanu niewiele się w ostatnim czasie liczą. Sytuację indeksu pogorszyło sforsowanie linii łączącej dna z 17 i 25 maja. Była to bowiem dolna granica formacji klina zwyżkującego zapowiadającej kontynuację trendu spadkowego w krótkim okresie. Wagę tego negatywnego sygnału obniża wprawdzie nieco niewielki obrót, ale nie jest to powód by tę oznakę słabości ignorować. Ewentualne odreagowanie należałoby więc w tym układzie traktować jako ruch powrotny do tej granicy. Biegnie ona aktualnie na wysokości 1685 pkt. i powinna być skutecznym oporem w najbliższych dniach. Poza środowym minimum na 1665 pkt. wsparcia można z kolei oczekiwać w okolicach 1648 pkt. Dzisiejsza sesja zapowiada się na względnie spokojną. Część inwestorów przedłuży sobie zapewne przerwę, a dodatkowym elementem ograniczającym aktywność będzie też brak notowań w USA. Początek może przynieść lekkie osłabienie, chociażby z uwagi na nieco gorsze nastroje w Eurolandzie, ale atmosfera powinna się w miarę szybko ustabilizować. Jest wiec dość prawdopodobne, że większość dnia rynek spędzi w konsolidacji, choć z drugiej strony właśnie niewielka aktywność może stworzyć okazję do dynamiczniejszych ruchów, zwłaszcza pod koniec.