Reklama

Przed otwarciem w USA

Publikacja: 25.06.2004 15:25

Nie liczyłbym dzisiaj na dobrą sesję w USA. Wprawdzie kontrakty amerykańskie

tylko po 1 pkt. na minusie, ale rynek ma dzisiaj sporo argumentów za

zakończeniem sesji na małym minusach (by znowu nie pisać konsolidacja).

Pierwszy z nich to oczywiście weekend, który tym razem dodatkowo obciążony

jest przekazaniem władzy w Iraku w przyszłym tygodniu. W piątkowych

Reklama
Reklama

końcówkach sesji indeksy w ostatnich tygodniach wyraźnie słabiej się

zachowywały. Drugi czynnik który zapewne zwiększy podaż to podane wcześniej

dane. Oczywiście wszyscy wytłumaczą sobie, że są "stare", ale bez wpływu tak

duża (jak na ostatnią) rewizja nie pozostanie. Do tej pory odwracano kota

ogonem i niższe PKB przekładało się na wolniejsze podwyżki stóp - dane

możnaby więc zignorować - ale jeśli spojrzymy dokładniej, to wskaźniki

Reklama
Reklama

pokazujące inflację zaskakująco mocno wzrosły i to zachęcać będzie FED do

gwałtowniejszych podwyżek. Dla Greenspana to ważniejszy element, niż słabszy

odczyt PKB. Warto jeszcze pamiętać, że około 15:45 podana zostanie

ostateczna wartość wskaźnika nastroju Univ Michigan za czerwiec. Prognoza

95,0 po ostatnim 95,2. U nas utknęliśmy przy szczytach i takie zamknięcie

znowu będzie wymarzonym punktem, by po spokojnym (zakładam) weekendzie

Reklama
Reklama

rozpocząć atak na szczyty z początku czerwca. To będą ostatnie 3 dni

kwartału/półrocza i już dzisiaj trochę widać, że fundusze nieco sztucznie

pomagają w dobrym zachowaniu rynku. 15 16 MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama