Negatywnie na rynek oddziaływały też rosnące ceny ropy naftowej. W końcówce sesji ropa zaczęła jednak tracić na wartości, co posłużyło również za pretekst do odbicia na rynku akcji. Obroty nie należały wczoraj do wysokich, na Nasdaq?u jednak nieco się zwiększyły. Dzięki poprawie w końcówce notowań na wykresach indeksów utworzyły się lekko optymistyczne świece z długimi dolnymi cieniami. Rynek jest wyprzedany i podatny na odbicie na najbliższych sesjach. Największy wpływ na notowania w najbliższym czasie będą mieć kwartalne wyniki i prognozy spółek. Dzisiaj przed sesją wyniki przedstawi Johnson&Johnson a po sesji Inlet i Juniper Networks.

Sesja w USA nie będzie mieć wyraźnego wpływu na nasz rynek. Sam przebieg wczorajszych notowań nie był ciekawy. Relatywnie mocna końcówka ubiegłego tygodnia stwarzała szansę na poprawę notowań na początku tego tygodnia. Wczoraj jednak optymizmu wystarczyło jedynie na pierwsze minuty handlu. Dalsza część sesji przyniosła powolne osuwanie rynku. Popyt był bardzo wstrzemięźliwy i nie wykazywał żadnej chęci do ciągnięcia rynku. Słabo zachowywał się sektor bankowy, z Pekao i BZ WBK na czele. Pewien wpływ mogły mieć na to informacje, że oferta akcji PKO BP będzie przebiegać bez opóźnień. Na wykresie WIG20 uformowała się pierwsza od pięciu sesji czarna świeca. Obroty były niższe od piątkowych i najniższe od poprzedniego wtorku. Sytuacja techniczna właściwie się nie zmieniła. Od siedmiu sesji można mówić o horyzoncie. Po wczorajszej sesji nieco pogorszył się układ wskaźników technicznych, trudno mówić jednak o jakimkolwiek przełomie. Obecnie najbardziej prawdopodobne są wahania indeksu w przedziale 1688 - 1718 pkt. Wybicie z tego zakresu wahań może być pierwszym sygnałem krótkoterminowej tendencji. Na dziś pierwsze wsparcie dla WIG20 to 1700 pkt, pierwszy opór - 1712 pkt.