Reklama

Przed zamknięciem

Publikacja: 01.10.2004 15:50

Piątkową sesję kończymy przy tygodniowych maksach, wyznaczając minimum na

poniedziałkowe otwarcie. Dlaczego o tym wspominam, bo to dobry moment, by

przypomnieć sobie zeszłotygodniowy odczyt Wigometru. W zeszły piątek GPW po

sesji podała spadek o 44 punkty i 60% oczekujących spadku wartości indeksu

na koniec tego tygodnia. Efekt zupełnie przeciwny, ale zaznaczam przy tym,

Reklama
Reklama

by nie popadać w euforię na temat tego instrumentu. Bardzo często odczyt

jest mylący i efekt krótkotrwały. Dopiero ekstremalne odczyty i gwałtowne

zmiany mogą coś sugerować. W zeszłym tygodniu było i jedno i drugie.

Wracając do bieżących wydarzeń, to mamy mały rajd w końcówce, który

faktycznie wyniósł indeks na plusy. Większe zlecenia poszły na wszystkie

główne spółki i wyraźnie widać, że to przebudzenie poważniejszych graczy, a

Reklama
Reklama

nie tylko przypadkowy wyskok. Czyżby zagranica przestała zaprzątać sobie

głowę węgierską ofertą spółki chemicznej i przeniosła się teraz na nasz

rynek ? Za wcześnie na takie wyciąganie wniosków. Jedno uderzenie popytu w

końcówce sesji nic jeszcze nie znaczy. Tym bardziej, że jak już pisałem,

podaż nie jest teraz zupełnie bierna i droga na północ nie może być tak

łatwa jak w czasie ostatniego miesięcznego wzrostu. Teraz po każdym ruchu do

Reklama
Reklama

góry widać bardzo silną podaż, choćby tylko na ofertach sprzedaży. To nie

zachęca do prognozowania żadnych wzrostów poza ostatnie szczyty. Na razie

mieliśmy tylko korektę korekty. Nic więcej. A o dłuższe prognozy będzie się

martwić już Kamil w Weekendowej. Kontrakty9.gif Indeks9.gif 09 10 MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama