Znajduje się on na wysokości 1820 pkt. Bez wątpienia zamknięcie poniżej tej bariery postawi pod znakiem zapytania powrót wzrostu na rynek i ponowną próbę przebicia tegorocznego szczytu. Słabo wypada większość dużych firm. Blisko 3% traci Softbank, ponad 2% BPH, po ponad 1% zniżkują PKN, BZ WBK, ComputerLand. Natomiast po ostrej przecenie z ostatnich dwóch dni o prawie 2% odbija Prokom. Niestety, to niewiele poprawia jego obraz. Najniższy kurs od ponad roku, przełamanie długoterminowych wsparć rodzą zagrożenie, że w kolejnych tygodniach cena znajdzie się w okolicy 110-115 zł.

Warto zauważyć spore podobieństwo wykresu naszego WIG20 z amerykańskim S&P 500. Tam w piątek doszło do powrotu poniżej poprzedniej górki, co również grozi odwróceniem krótkoterminowej tendencji i kolejnym ruchem w dół w ramach trwającej od początku roku konsolidacji. Analiza siły relatywnej WIG20 wobec S&P 500 pokazuje w ostatnich tygodniach i miesiącach sporą korelację. Nie ma powodów, by miała ona się teraz zakończyć. A to oznacza, że bardzo prawdopodobny dalszy spadek w USA powinien wywoływać nerwowe reakcje na naszym parkiecie.

Optymizmem nie napawa reakcja inwestorów na wyniki giganta z branży surowcowej - amerykańskiego koncernu Alcoa. Pomimo rosnących od kilku tygodni cen towarów na świecie, kurs tej firmy pozostaje daleko od tegorocznego szczytu, a publikacja raportu za III kwartał nie zachęciła do kupna tych walorów. To na pewno nie jest reakcja charakterystyczna dla trendu rosnącego. Wskazuje raczej na to, że inwestorzy tym razem są zaniepokojeni możliwością negatywnego wpływu wysokich cen surowców na koniunkturę gospodarczą i w efekcie na popyt na te surowce, nie liczą zaś na wyższe zyski spółek związane ze wzrostem cen towarów na świecie.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu