Nieco gorsze od oczekiwań były też dane makro - deficyt handlowy oraz tygodniowa liczba nowych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych. Notowania rozpoczęły się na niewielkich minusach, rynek systematycznie jednak spadał, niemal bez żadnych korekt. Obroty były jednak niższe, tak na NYSE jak i na Nasdaq?u. W handlu posesyjnym nie było dużych zmian - AHI zakończyło spadkiem o 0,07%. Na wykresach indeksów ukształtowały się wysokie czarne świece, ale S&P500 dotarł jednak dokładnie do poziomu dołka z końcówki września. W połączeniu z dużym wyprzedaniem na szybkich wskaźnikach oraz niższymi obrotami, przemawia to za odbiciem w trakcie dzisiejszej sesji. Pewien wpływ na dzisiejsze notowania mogą mieć dane makro. W tym tygodniu było ich niewiele, dzisiaj jednak jest prawdziwy wysyp. Najważniejsze dla rynku będą dane dotyczące sprzedaży detalicznej i dynamiki produkcji przemysłowej. Nawet w sytuacji gdyby dane były nieco gorsze od oczekiwań, mogą nie przeszkodzić w korekcyjnym wzroście.
Na naszym rynku wczoraj też dużo optymizmu nie było widać. Sesja rozpoczęła się od znacznego spadku indeksu, a następnie szybkiego odrobienia strat. Oba ruchy miały miejsce przy niskich obrotach i tak szybko jak się zaczęły, tak szybko się skończyły. Przez dłuższą część sesji miała miejsce konsolidacja na umiarkowanych minusach. Aktywność dużych inwestorów była wczoraj relatywnie niska, co skutkowało najniższymi od sześciu sesji obrotami. Nie było widać dużej chęci do sprzedaży akcji, ale słabość rynków zagranicznych nie zachęcała też do aktywniejszego kupna. Wciąż słaby był KGHM, co lekko negatywnie przekładało się na sentyment na całym rynku. Można było jednak odnieść wrażenie, że inwestorzy bardziej skłonni są do kupna, czekają jedynie na sygnał z zachodu. Wczoraj jednak takiego sygnału nie było. Zamiast tego, w końcówce sesji doszło do osłabienia i wyznaczenia tuż przed zamknięciem rynku dziennych minimów. Na wykresie WIG20 uformowała się lekko optymistyczna w wymowie świeca zbliżona do odwróconego młota. Szybkie wskaźniki dotarły zaś do poziomów lokalnych dołków z połowy lipca. Dzisiejsza sesja może rozpocząć się od niewielkiego spadku indeksu, później jednak możliwa jest gra pod odbicie w USA. Silnym oporem dla WIG20 jest środowe zamknięcie na 1781 pkt.