Reklama

Przed otwarciem w USA

Publikacja: 03.11.2004 14:18

Dzisiejsza sesja w USA jest bardzo bardzo niebezpieczna i przykład naszego

rynku najlepiej pokazuje, co powinno robić się w takich momentach. Stać z

boku, tak jak na naszym rynku robią to dzisiaj największe fundusze, bo

przecież nie można inaczej interpretować obrotów tylko 241 mln po

wczorajszej sesji. A skąd to niebezpieczeństwo ? Jest już niemal pewne, że

Reklama
Reklama

wybory wygrał Bush i w tej kwestii nic się nie zmieni. Rynek można

powiedzieć, że wręcz musi z tego powodu odreagować choćby tylko końcówkę

wczorajszych notowań. Zresztą zrobi to na otwarcie NQ +24 SP +15.

Niebezpieczeństwo jest w tym, że Kerry zakwestionuje wyniki wyborów i każe

przeliczyć (w Ohio) sporne głosy. To potrwa do dwóch tygodni. Przewaga Busha

wydaje się zbyt duża, by mogło to coś zmienić, ale zamieszanie jakie to

Reklama
Reklama

wytworzy, nie będzie pomagać rynkom akcji. Jeśli Kerry wyjdzie z ukryci i

przyzna się dzisiaj do porażki, to rynek akcji może zareagować euforycznie,

na czele z wielbionymi przez Busha sektorami. Trzeba jednak też pamiętać, że

po chwilowej powyborczej euforii rynki przypomną sobie o deficytach które

Bush "tworzy" i tym będzie tłumaczona najbliższa korekta. Ale to nie

dzisiaj - dzisiaj wygrywają byki, którym pomaga "lepszy" dla giełdowych

Reklama
Reklama

parkietów prezydent. Co mogę polecić na sesję w USA ? Jak wspomniałem - nogi

na stół i tylko się temu przyglądać. To gra dla doświadczonych day-traderów,

którzy będą w stanie dzisiaj nadążać za rozemocjonowanym rynkiem. Dla GPW

wpływ sesji w USA będzie umiarkowany, bo będzie właśnie odbierany jako

"emocjonalny". 54 55 MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama