Słowem wstępu: Dolar rano gwałtownie się wzmocnił. Na rynku zaczęto spekulować, że mogło dojść interwencji.
Komentarz
W pierwszych godzinach piątkowej sesji notowania amerykańskiej waluty nadal spadały. Kurs EUR/USD ponownie ustalił nowe maksimum, tym razem na poziomie 1,3329. Kurs USD/JPY spadł do 102,18. Był zatem najniższy od marca 2000 r. Kolejna fala wyprzedaży dolarów została wywołana prasowymi doniesieniami o tym, że władze Chin wyraźnie zmniejszają udział aktywów dolarowych w swoich rezerwach walutowych. Była to kolejna słaba dla dolara informacja z tego kraju. Warto przypomnieć, że w ciągu dwóch ostatnich dni pojawiły się plotki o tym, że do uwolnienia kursu juana może dojść nawet w najbliższy weekend.
Na początku europejskiej części handlu doszło jednak do gwałtownego wzmocnienia amerykańskiej waluty. Kurs EUR/USD w jednym momencie spadł do 1,3189, a kurs USD/JPY wzrósł do 102,97. Na początku na rynku pojawiły się opinie, że doszło do interwencji. Sugerowano, że za takimi działaniami stały być może SNB (szwajcarski bank centralny) i BIS (Bank Rozliczeń Międzynarodowych). Inne źródła podają jednak, że za silne zmiany na rynku odpowiedzialne są amerykańskie banki kupujący dolary na całej linii m.in. za euro, franki i funty.
O godz. 10:00 napłynęły dane makro ze strefy euro. W październiku podaż pieniądza na tym obszarze wyniosła 5,8 proc. była wyższa niż we wrześniu (6,0 proc.), ale niższa od oczekiwań (5,6 proc.).