Reklama

Komentarz popołudniowy Palladia.pl - rynek krajowy

Złotego płonne nadzieje Obiektywno-Subiektywna ocena wydarzeń na rynku złotego 5 stycznia 2005r., godz. 15:34

Publikacja: 05.01.2005 14:51

Komentarz

Nasze przewidywania co do głębokości korekty na złotym okazały się słuszne. Kurs euro po dotarciu w rejon 4,14 zł wyraźnie zawrócił i po godzinie 15:00 za europejską walutę płacono już tylko nieco powyżej 4,10 zł. Wczoraj pisaliśmy, że nie widać większych powodów do osłabienia się złotego w najbliższym czasie i taka też opinia jak widać panuje wśród inwestorów z Nowego Jorku, którzy ostatnio dominowali na naszym rynku.

W południe mieliśmy przetarg 2-letnich obligacji o wartości 2 mld zł. Zgłoszony przez inwestorów popyt wyniósł 4,8 mld zł, a średnia rentowność spadła do 6,115 proc. Stosunek popytu do podaży był jednak dzisiaj niższy niż miało to miejsce podczas przetargu zorganizowanego 1 grudnia. Najpewniej też z tego powodu resort zdecydował o nie przeprowadzaniu aukcji dodatkowej.

Wsparciem dla złotego stały się informacje jakie napłynęły z Sejmu. Wybór Włodzimierza Cimoszewicza na marszałka Sejmu zakończył okres pewnej politycznej niepewności wobec drugiej osoby w państwie. Naszej walucie tradycyjnie już pomógł także minister Gronicki, który powiedział, że zeszłoroczny deficyt budżetowy wyniósł najprawdopodobniej 40 mld zł, czyli był aż o 5 mld zł niższy od wcześniejszych założeń. Z kolei dług publiczny spadł do poziomu 50,4-50,6 proc. PKB.

Minister finansów poinformował także, że w przyszłym tygodniu (najprawdopodobniej w poniedziałek lub wtorek) dojdzie do emisji euroobligacji na kwotę 1-1,5 mld EUR. Wydaje się jednak, że wpływy z tej emisji zostaną przeznaczone na opłacenie naszej składki w Unii Europejskiej. Przy tej okazji powróciły także spekulacje wokół spłaty naszego zadłużenia w Klubie Paryskim. Panuje opinia, iż przyspieszeniu takiej operacji (spłacie części zadłużenia) sprzyja mocny złoty i dobre wykonanie budżetu, co sprawiło, że pojawiło się więcej środków w rezerwie płynnościowej budżetu. Inna sprawa, czy rząd będzie chciał kupić waluty na rynku osłabiając tym samym złotego, czy zdecyduje się na transakcję bezpośrednio z bankiem centralnym...

Reklama
Reklama

O godz. 15:31 za jedno euro płacono 4,1050 zł, a za dolara 3,0940 zł. Odchylenie od parytetu (55/45) wynosiło 15,19 proc. po mocnej stronie.

Prognoza:

Rano pisaliśmy, że dzisiejszą sesję można wykorzystać już do ponownych zakupów naszej waluty. Ci którzy tak postąpili mogą czuć się usatysfakcjonowani - od najwyższych poziomów dzisiejszego dnia kursy zarówno euro jak i dolara spadły po kilka groszy. Trudno już oczekiwać powrotu w okolice dzisiejszych maksimów (4,14 zł na euro i 3,13 zł na dolarze). Z drugiej strony nie spodziewalibyśmy się także już gwałtownego umacniania złotego - taką możliwość widzielibyśmy dopiero przy wyraźnym powrocie eurodolara do rynku wzrostowego, co może stać się po piątkowych danych z amerykańskiego rynku pracy. Podsumowując, powrót notowań USD/PLN w okolice 3,11 zł, a euro 4,12 zł może okazać się ostatnią szansą do dobrej sprzedaży walut w tym miesiącu.

Opracował:

Marek Rogalski

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama