Indeksy Eurolandu na początku sesji zanotowały niewielkie wzrosty, a później przeszły do nużącej konsolidacji. Prawdopodobnie również pierwsza część dzisiejszych notowań w Eurolandzie będzie mało ciekawa, a wyraźniejsze ruchy mogą zacząć się dopiero w momencie rozpoczęcia przedsesyjnego handlu w USA. Na rynku amerykańskim nastroje po piątkowej sesji są lekko pozytywne, a sytuacja techniczna rynku uległa nieznacznej poprawie. W najbliższym czasie największy wpływ na koniunkturę będą mieć wyniki spółek za czwarty kwartał. W tym tygodniu będzie kilkanaście ważnych publikacji. Dzisiaj raporty przedstawią m.in. 3M, Bank of America, Advanced Micro Devices, Juniper Networks, Motorola, Rambus, Yahoo!.
Handel na naszym rynku był wczoraj również mało aktywny - obroty były najniższe od 31 grudnia. Inwestorzy byli bardzo wstrzemięźliwi, zwłaszcza jeśli chodzi o kupno. Sesja rozpoczęła się od niewielkiego wzrostu, rynek szybko jednak zaczął opadać. Gdy WIG20 dotarł do piątkowego minimum, spadek został wyhamowany i doszło do lekkiego odreagowania. Rynek zachował się wczoraj gorzej od giełd Eurolandu i wyraźniej słabiej niż rynki naszego regionu (BUX wyznaczył nowe historyczne maksimum a PX50 dotarł do ostatnich szczytów). Słabość ta nie wynikała jednak z siły podaży, ale z dużej bierności popytu. Na wykresie WIG20 utworzyła się kolejna niewielka świeca z dolnym cieniem. Indeks też, po raz kolejny, odbił się od dolnej linii pięciomiesięcznego kanału wzrostowego. Sygnał kupna podtrzymał oscylator stochastyczny, a wygenerował MACD (Tema). Mimo słabego zachowania rynku w trakcie wczorajszej sesji, w krótkim terminie wciąż nieco bardziej prawdopodobne są wzrosty. Przemawia za tym fakt, że indeks wciąż utrzymuje się w obrębie średnioterminowego kanału wzrostowego oraz dobre zachowanie rynków naszego regionu. Pierwsze wsparcie dla WIG20 na dzisiejszą sesję to 1880 pkt, a opór - 1900 pkt.