Komentarz
Dzisiejsza sesja nie przyniosła większych zmian na złotym, jednak na rynkach światowych wiele się działo. Dzisiejsze maksimum na rynku EUR/USD to 1,3041, a minimum 1,2913. Co ciekawe od najwyższego do najniższego poziomu notowania obniżyły się dosłownie w kilka minut...
Rano nasza waluta nieznacznie traciła na wartości po tym jak prasa doniosła, że pod koniec marca wicepremier Hausner zamierza odejść z rządu, gdyż w tym samym okresie najprawdopodobniej zakończone zostanie wdrażanie reform finansów publicznych. Później jednak sam zainteresowany zaprzeczył spekulacjom odnośnie swojej osoby. Informacja ta pomogła złotemu. Inwestorzy zignorowali wypowiedź Leszka Balcerowicza, który stwierdził, że trend na mocnego złotego nie będzie trwał wiecznie. Przypomniał, że kiedyś kurs złotego podlegał dużym wahaniom. Podkreślił także istotność czynnika w postaci sytuacji w finansach publicznych. W najbliższy poniedziałek dojdzie do spotkania rządu z bankiem centralnym. Trudno oczekiwać po nim jakichś rzeczywistych działań, jednak biorąc pod uwagę dzisiejszą wypowiedź prezesa NBP nie można wykluczyć pewnych skoordynowanych prób werbalnych (słownych) interwencji. Nie można, choć z ust Balcerowicza są one mało prawdopodobne. Prezesi banków centralnych potrafią jednak zaskakiwać, czemu dał wyraz dzisiaj prezes amerykańskiego Zarządu Rezerwy Federalnej, Alan Greenspan...
W swoim przemówieniu, które miało miejsce w Londynie przed szczytem G-7 szef FED przyznał, że wierzy, iż spadek deficytu budżetowego, oraz wyższe stopy procentowe w USA mogą przyczynić się do obniżenia deficytu na rachunku obrotów bieżących. W jego opinii wyższe oprocentowane instrumentow denominowanych w dolarze zwiększy oszczędności, oraz spowoduje wzrost zainteresowania amerykańskimi obligacjami ze strony banków azjatyckich. Wypowiedź Greenspana była wyraźnie pro-dolar, a także zupełnie inna od tych, które mieliśmy wcześniej. Warto jednak zaznaczyć, że szef FED nie zasugerował wyraźnie odejścia od polityki akomodacyjnej. Niemniej jednak jej zmiana stała się coraz bardziej prawdopodobna. Widać zatem, że bank centralny zaczyna wchodzić w "pętlę podwyżek" stóp procentowych. Wypowiedź ta wywołała jednak istną "burzę" na rynkach, a przede wszystkim wyraźnie na wartości zaczęła zyskiwać amerykańska waluta. Oczywiście od razu pojawiło się kilka sceptycznych wypowiedzi - były amerykański sekretarz skarbu Rubin stwierdził, że nie podziela poglądu Greenspana, że deficyt budżetowy będzie spadać. Wypowiedź Greenspana nie jest jedynym zastanawiającym ruchem ze strony Amerykanów, który miał miejsce dzisiaj. John Taylor, zastępca amerykańskiego sekretarza skarbu Johna Snowa, powiedział dziennikarzom w Londynie, że Stany Zjednoczone chciałyby uwolnienia kursu juana tak szybko jak będzie to możliwe. Przypomnijmy, że wcześniej Amerykanie nie używali takiej retoryki. Zapewne jest to tylko "medialna dyplomacja", jednak sporo zamieszała na rynku. Taylor będzie brał udział w szczycie G-7 w zastępstwie chorego Johna Snowa.
Informacje te przyćmiły te, które są zwyczajowo dla rynków najważniejsze. Opublikowane o godz. 14:30 dane z amerykańskiego rynku pracy okazały się gorsze od oczekiwań. W styczniu w amerykańskiej gospodarce przybyło 146 tys. nowych miejsc pracy wobec prognozowanych 200 tys. Do dołu zrewidowano także dane za grudzień - z 157 tys. do 133 tys. Gorsze były także nastroje wśród amerykańskich konsumentów - sporządzany przez Uniwersytet w Michigan wskaźnik spadł nieznacznie na koniec stycznia do poziomu 95,5 pkt.