Pretekstem do odbicia było wystąpienie Alana Greenspana w Kongresie, w trakcie którego stwierdził, że gospodarka amerykańska rozwija się w zadowalającym tempie, co nie skłania do istotnych zmian w polityce monetarnej. Rynek taką wypowiedź odczytał jako zapowiedź stopniowego podnoszenia stóp procentowych (obawiano się przyspieszenia tempa podwyżek). Po takich wypowiedziach indeksy DJIA i S&P500 dotarły do poziomów szczytów z ostatnich trzech miesięcy. Po trzech godzinach zmagań na tych poziomach, rynek zaczął się jednak cofać. Powodem osłabienia, poza istotnymi technicznymi oporami dla indeksów, był też kolejny wzrost ceny ropy naftowej. Notowania zakończyły się nieznacznie poniżej wtorkowych zamknięć. Obroty na NYSE obniżyły się, a na Nasdaq?u wzrosły. W handlu posesyjnym AHI wzrosło o 0,13%. Na wykresach indeksów ukształtowały się niewielkie świece z obustronnymi cieniami. Taki kształt świec jest przejawem względnej równowagi popytu i podaży na obecnym poziomie cenowym. Niektóre z szybkich wskaźników wygenerowały jednak sygnały sprzedaży, np. oscylator stochastyczny. Ze względu na fakt, że indeksy znajdują się blisko istotnych oporów technicznych nieco bardziej prawdopodobne są spadki w krótkim terminie. Pewien wpływ na dzisiejsze notowania będą mieć dane makro - indeks aktywności sektora usług, tygodniowa liczba wniosków o zasiłki dla bezrobotnych oraz weryfikacja wydajności pracy. Istotne może też okazać się zachowanie ceny ropy - kolejna zwyżka ceny mogłaby stać się powodem do osłabienia notowań na rynku akcji.

Wczorajsza sesja na naszym rynku była wyjątkowo słaba. Od początku na rynku przeważała podaż. Jej przewaga nie była przytłaczająca, a nierównowaga wynikała głównie z dużo mniejszego niż na poprzednich sesjach popytu. Rynkowi zaszkodziły perturbacje na scenie politycznej. To skłoniło prawdopodobnie część inwestorów zagranicznych do zamykania pozycji w akcjach (osłabiał się również złoty). Dodatkowym powodem mógł być również fakt, że wszystkie spółki przedstawiły już wyniki za czwarty kwartał i nie było "pod co grać". Poza tym nieco rozczarowujące okazały się wyniki PKN (znaczny wzrost zysku netto r/r, ale poniżej konsensusu rynkowego). Obroty na całym rynku były niższe od wtorkowych (najniższe od 5 sesji), co pokazuje, że spadek był konsekwencją cofnięcia popytu. Spadki w przypadku indeksów były jednak głębokie - WIG20 zanotował największą przecenę od 2,5 roku. Na wykresie WIG20 ukształtowała się wysoka czarna świeca, która ma wyraźnie negatywną wymowę w krótkim terminie. Układ wskaźników technicznych istotnie się pogorszył. W perspektywie kilku sesji rynek najprawdopodobniej będzie kontynuować spadek. Nie powinien być on jednak głęboki - ważne wsparcie dla WIG20 znajduje się na poziomie 1980 pkt. Z tego poziomu może dojść do odbicia bądź nawet do powrotu do średnioterminowego trendu wzrostowego. Z reguły rynek po tak dużym spadku jak wczorajszy, na kolejnej sesji podlega niewielkim zmianom. Tak może być i dzisiaj. Silne wsparcie dla WIG20 to 2000 pkt, pierwszy ważny opór to 2028 pkt (przełamane wczoraj wsparcie).