Cena ropy szybko zaczęła jednak odrabiać początkowe straty, co odebrało rynkowi akcji impuls do odbicia. Ze strony spółek nie było informacji, które byłyby w stanie pociągnąć rynek w górę. Dzień wcześniej Ford Motor obniżył prognozy wyników na 2005 r. i wycofał się z założeń finansowych na 2006 r. Szybko poszły za tym negatywne rekomendacje od analityków i w rezultacie cały sektor motoryzacyjny zachowywał się bardzo słabo. Na rynku technologicznym niższą rekomendację z kolei otrzymał Apple Computer. Słabiej zachowywał się IBM w efekcie obaw o niższą od oczekiwań sprzedaż sprzętu komputerowego. Handel na obu rynkach był mało aktywny - obroty na NYSE minimalnie się zwiększyły, na Nasdaq?u mieściły się zaś w grupie kilku najniższych w tym roku. Dzisiejsza sesja powinna mieć ciekawszy przebieg - jeszcze przed rozpoczęciem handlu opublikowane zostaną dane dotyczące deficytu handlowego w lutym, a pod koniec sesji raport z ostatniego posiedzenia FOMC. Raport ten może mieć duży wpływ na końcówkę notowań, o ile znajdą się w nim jakieś wskazówki, co do polityki FED w najbliższym czasie. Jeśli zostanie podtrzymane stanowisko o stopniowych podwyżkach stóp procentowych, reakcja powinna być pozytywna.
Zachowanie rynku amerykańskiego nie będzie stanowić żadnego impulsu dla naszego rynku. Przebieg wczorajszej sesji ponownie pokazał, że nastroje na naszym rynku mogą szybko się zmienić, a tendencja spadkowa czy wzrostowa może ograniczyć się do 1-2 sesji. Po wyraźnym czwartkowym osłabienie i spadkach na zachodzie, rynek rozpoczął od spadku i jego pogłębienia w pierwszych minutach notowań. Atmosfera szybko jednak się uspokoiła i zaczęło się odbicie, które zostało wyhamowane w pobliżu czwartkowego zamknięcia. Aktywność rynku w porównaniu z poprzednim tygodniem nieznacznie się zwiększyła, ale nadal była relatywnie niska. Drugą sesję z rzędu dosyć mocny był KGHM (kurs na poziomie najwyższym od początku marca), dosyć dobrze zachowywało się też Pekao. Słaby był PKN - efekt spadku ceny ropy z końcówki ubiegłego tygodnia. Na wykresie WIG2 po wysokiej czarnej świecy utworzyła się wysoka biała świec, tyle że położona na niższym poziomie cenowym. Od dwóch tygodni na wykresie świecowym widać czarno-białą przeplatankę. Indeks pozostaje jednak w konsolidacji 1963 - 2024 pkt. Póki co nic nie wskazuje na to, aby indeks miał się z tego horyzontu wybić w którąkolwiek stronę. Skoro indeks wczoraj przetestował dolny poziom konsolidacji, to na najbliższych sesjach bardziej prawdopodobny jest wzrost do ok. 2020 pkt.