To jednak rynku nie zadowoliło. Pozytywnego wpływu na sentyment rynkowy nie miał też spadek (w trakcie sesji) ceny ropy do poziomu najniższego od blisko dwóch miesięcy. Atmosfera przez cały dzień był fatalna, a podaż miała wyraźną przewagę. Handel był dość aktywny - obroty zwiększyły się na obu rynkach, wyraźniej na NYSE. Po sesji gorsze od oczekiwań wyniki przedstawił IBM, w konsekwencji czego kurs zniżkował w handlu posesyjnym o blisko 5%, a AHI zakończyło spadkiem o 0,36%. Wczoraj wszystkie trzy główne indeksy przełamały ostatnie minima i dotarły do poziomów najniższych od pięciu miesięcy. Na wykresach utworzyły się wysokie czarne świece, a wskaźniki techniczne zachowały się negatywnie. Sentyment rynkowy jest wyraźnie negatywny, że jest związany głównie z obawami rynku a nie faktycznie złym stanem gospodarki czy spółek.
Sesja w USA wpłynie negatywnie na nasz rynek. Już wczoraj rynek zaliczył głęboki spadek, dzisiaj prawdopodobny jest jednak kolejny. Skalę spadku może nieco zmniejszyć dzisiejsze odrzucenie wotum nieufności dla ministra Sochy. Tak czy inaczej WIG20 dzisiaj zbliży się do dolnej linii półrocznego kanału wzrostowego - 1935 pkt. Linia ta w trakcie dzisiejszej sesji powinna zadziałać jako wsparcie i uchronić rynek przed mocniejszym spadkiem. Tym bardziej, że w jej pobliżu znajduje się marcowy dołek - 1928 pkt. Nieco powyżej tych poziomów powinien pojawić się już aktywniejszy popyt, który może doprowadzić do odbicia w trakcie sesji. W krótkim terminie zachowanie rynku w dużej mierze zależeć będzie od rozwoju koniunktury na zachodzie. Jeśli na najbliższych sesjach spadki zostaną tam wyhamowane, to marcowe minimum na WIG20 ma szansę się obronić, a indeks w horyzoncie kilku tygodni może nadal poruszać się w przedziale 1930 - 2020 pkt.