Do momentu upublicznienia decyzji FOMC, indeksy trzymały się blisko poniedziałkowych zamknięć. Po zgodnej z oczekiwaniami podwyżce stóp o 25 pkt bazowych doszło do szybkiego wzrostu, a następnie szybkiego spadku. Oba ruchy miały miejsce przy dość aktywnym handlu. Przyczyną wyższej zmienności był niekompletny komunikat FED - z powodu niedopatrzenia zabrakło w nim sformułowania o tym, że długookresowe oczekiwania inflacyjne znajdują się pod kontrolą. Mimo gwałtownych zmian w końcówce sesji indeksy zakończyły niemal na tych samych poziomach co w poniedziałek. Obroty zwiększyły się na obu parkietach. Na wykresach utworzyły się świece z obustronnymi cieniami. W trakcie sesji DJIA i S&P500 dotarły do poziomów najwyższych od blisko trzech tygodni. To świadczy o relatywnej sile rynku i może zapowiadać krótkoterminową tendencję wzrostową.

Sesja w USA prawdopodobnie nie będzie mieć dużego wpływu na nasz rynek. U nas większość inwestorów może czekać na wynik jutrzejszego głosowania w sejmie. Najprawdopodobniej większość z uczestników oczekuje, że do wcześniejszych wyborów parlamentarnych nie dojdzie, ale sam fakt jutrzejszego głosowania nie będzie skłaniać do bardziej zdecydowanych ruchów. W rezultacie wymiana na rynku jak i zmienność mogą być relatywnie niskie, choć większe od zarejestrowanych w trakcie poniedziałkowej sesji. Pierwszym ważnym oporem dla WIG20 jest 1876 pkt. Pierwsze wsparcie to poniedziałkowe zamknięcie na 1861 pkt. WIG20 znajduje się obecnie nieco powyżej dolnej linii dwumiesięcznego kanału spadkowego oraz niemal dokładnie na wysokości wzrostowej linii pociągniętej po minimach z ostatnich ośmiu miesięcy. Fakt, że indeks nie spadł poniżej tych poziomów można odbierać lekko pozytywnie. W połączeniu z wyprzedaniem na szybkich wskaźnikach może to oznaczać odbicie na najbliższych sesjach - w kierunku ostatniego szczytu na 1944 pkt..